Liczba postów: 423
Liczba wątków: 10
Dołączył: 05.2007
Witam,
czy ktoś z forumowiczów jest zainteresowany wyjazdem do Niemiec na koncerty Marka?
Może Wurzburg, Koeln czy Frankfurt?
Czy bilety na ten koncert będzie można kupować na niemieckim eventime?
Liczba postów: 291
Liczba wątków: 3
Dołączył: 02.2008
No właśnie a tak niema po co jechać do Wrocławia a potem do np.Niemiec albo gdzie indziej
żeby zobaczyć to samo ?. Ja narazie nie widze sensu żeby ładować kase dwa
razy na to samo .
Liczba postów: 1,816
Liczba wątków: 88
Dołączył: 11.2005
tak bedzie mozna kupowac na eventimie w najblizszych dniach a od jutra tak mi sie wydaje na stronie festhalle frankfurt
pozdrawiam
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
No wlaśnie zawsze jak czytam takie słowa jak powyżej pytam sam siebie: gdzie ci prawdziwi fani...
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 291
Liczba wątków: 3
Dołączył: 02.2008
25.09.2009, 14:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.09.2009, 15:20 przez seska.)
Robson napisał(a):No wlaśnie zawsze jak czytam takie słowa jak powyżej pytam sam siebie: gdzie ci prawdziwi fani...
Zgadzam się z tobą tylko na wszystko trzeba mieć czas i pieniądze  ile jest na tym
forum osób co zaliczy przynajmniej dwa koncerty?
ps już nie mówmy o pieniądzach bo 400zł za koncert to nie dużo ,gorzej z czasem.
Wycofuje tą odpowiedz (400zł to jest dużo) jak na polskie warunki.
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Wszystko to rozumiem seska tylko że akurat ja w ogóle o tym nie myślałem że będzie znów to samo kiedy w 2005 roku byłem na dwóch koncertach pod rząd praktycznie zmieniając tylko pociag i śpiąc w podróży. W ogóle o tym nie myślalem jadąc do Pragi w 2008 a przecież wiedziałem że usłysze to samo co w Warszawie. Mnie te kategorie myślenia nie dotyczą. Brak kasy? Tu pełna zgoda. To kosztuje.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 804
Liczba wątków: 10
Dołączył: 05.2005
pablosan napisał(a):Najbardziej niesamowitą dla mnie wersja MFN jest ta z trasy STP, absolutne mistrzostwo z gitarą National Steel, długie solo na bębnach CHC i dopiero ten wspaniały riff... Wersje z trasy BiA są też świetne, Bazylea cudowna!!!-ale Bazylea a nie to, co znalazło się na OTN. Najgorzej na trasie S-L-hehehe. W sumie tak bardzo nie brakowało mi tego na koncertach KTGC.
Tak, zgadza się, że ten kawałek potrafią panowie zagrać na koncertach w sposób jak najbardziej niesamowity. Mi natomiast chodziło o to, że na płycie jest on nagrany bardzo selektywnie jeśli chodzi o brzmienie. Każdy instrument jest bardzo dobrze słyszalny jakby osobno. Kryształ. To właśnie MFN jest dla mnie kwintesencją jakości płyt CD w odróżnieniu wcześniej słuchanych przeze mnie kaset, gdzie po prostu nie dało się bez szumu... Natomiast na koncertach nie ma tego kryształowego dźwięku - wszystko się zlewa. Utwór traci swój charakter. No ale nabiera innego ;-)
To jednak dyskusja poza tym tematem.
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Liczba postów: 291
Liczba wątków: 3
Dołączył: 02.2008
Jak już ruszyłęś temat Praga to powiedz czy bilet zamawiałeś przez internet
czy można było kupić przed koncertem.
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Przed koncertem chyba można było ale pewnie drożej. Ja przez internet.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,816
Liczba wątków: 88
Dołączył: 11.2005
Liczba postów: 1,761
Liczba wątków: 71
Dołączył: 11.2004
To ja strzelę sobie bilecik do Berlina. Po Londynie, Wroclawiu to będzie moj trzeci koncert.
No to teraz w oczach Seski wyjde na kompletnego dziwoląga, albo i gorzej......
Wybacz Seska moje fanaberie i przywary........
Dla mnie kazdy koncert jest inny, kazdy z nich ma inną atmosferę, klimat, odczucia i doznania muzyczne.
A pięniądze - raz na dwa lata podaruje sobie odrobinę koncertowego luksusu.
We are the sultans of swing...
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Robson napisał(a):No wlaśnie zawsze jak czytam takie słowa jak powyżej pytam sam siebie: gdzie ci prawdziwi fani...
Robson zastanwiam się co masz na myśli?
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
hillbilly napisał(a):Robson zastanwiam się co masz na myśli?
Wyjaśniłem to reagujac na to co napisał seska. Dla mnie nieważne że Mark gra co wieczór to samo. Pewnie, żef ajnie by było gdyby poeksperymentowali trochę, ale wcale mi to nie przeszkadza że koncerty są takie same codziennie. I przy pomyśllnych wiatrach zawsze będę starał sie tłuc pół Polski a może nawet troche Europy aby na takim koncercie się znaleźć. Po prostu dla mnie argument że grają to samo i ja nie jestem zainteresowany nie jest żadnym argumentem. O tym myślalem pytając gdzie są ci fani.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Robson napisał(a):Wyjaśniłem to reagujac na to co napisał seska. Dla mnie nieważne że Mark gra co wieczór to samo. Pewnie, żef ajnie by było gdyby poeksperymentowali trochę, ale wcale mi to nie przeszkadza że koncerty są takie same codziennie. I przy pomyśllnych wiatrach zawsze będę starał sie tłuc pół Polski a może nawet troche Europy aby na takim koncercie się znaleźć. Po prostu dla mnie argument że grają to samo i ja nie jestem zainteresowany nie jest żadnym argumentem. O tym myślalem pytając gdzie są ci fani.
Kiedyś myślałem tak samo, ale po trzech koncertach pod rząd w 2005 r. (Praga-Katowice-Warszawa) zmieniłem zdanie... koncert na Torwarze nie był już dla mnie wydarzeniem - Mark nawet te same żarciki puszczał publiczności - że w kubku ma herbatkę, że tylko on i Richard dadzą sobie radę przy Napoleonie, no i bisy - zero spontaniczności.
Chyba nie jestem już prawdziwym fanem ale jeden koncercik z przyjemnością zaliczę
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Przyjdzie taki czas, że będziemy żałować że tych koncertów nie zaliczyliśmy jak najwięcej.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
hillbilly napisał(a):...Mark nawet te same żarciki puszczał publiczności - że w kubku ma herbatkę, że tylko on i Richard dadzą sobie radę przy Napoleonie, no i bisy - zero spontaniczności.
Hillbilly, z tą herbatką to nie był żart
Rozumiem roczarowanie fanów, że Mark nie zmienia setlisty z dnia na dzień. Też się temu trochę dziwię - jak mówisz, ma świetnych muzyków, którzy podejmą każdą melodię i wybrną z każdej sytuacji - a jednak nie. Pewnie wynika to ze zwykłej wygody i ...przyzwyczajenia. Jak spojrzysz wstecz, to nawet w czasach najlepszej świetności DS tak było. Może, gdy trasa trwała 2 lata to zdarzało się raz po raz coś zmienić, ale poza tym - ten sam zestaw. Przypuszczam, że MK chodzi m.in. o to by każdy kto idzie na jego koncert miał mniej więcej równe szanse by uslyszeć to samo. Zagorzali fani, którzy jeżdżą na kilkanaście koncertów to pewnie 1% widowni, a oni z reguły przyjmą wszystko.
Ostatnia rzecz - musi mu być z tym dobrze, czyż nie? Gdyby mu się nudziło to by zmieniał repertuar  .
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 2,419
Liczba wątków: 182
Dołączył: 10.2004
Moim zdaniem to wynika z tego, że Knopfler chce być jak największym profesjonalistą.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Liczba postów: 291
Liczba wątków: 3
Dołączył: 02.2008
Andrzej napisał(a):To ja strzelę sobie bilecik do Berlina. Po Londynie, Wroclawiu to będzie moj trzeci koncert.
No to teraz w oczach Seski wyjde na kompletnego dziwoląga, albo i gorzej......
Wybacz Seska moje fanaberie i przywary........
Dla mnie kazdy koncert jest inny, kazdy z nich ma inną atmosferę, klimat, odczucia i doznania muzyczne.
A pięniądze - raz na dwa lata podaruje sobie odrobinę koncertowego luksusu.
Słuchaj możesz sobie szczelić bilecik nawet i na ksężyc to twoja sprawa i niewiem
czy wyjdziesz na dziwoląga w moich oczach, to też nie mój problem.Dla ciebie
każdy koncert jest inny a dla mnie taki sam.
Hillbilly zgadzam się z tobą w 100%
Liczba postów: 1,816
Liczba wątków: 88
Dołączył: 11.2005
Andrzeju to ja bede dziwoloag do potegi na londyn mam dwa bilety na wroclaw frankfurt i manheim, dla mnie zaden koncert nie est taki sam, zreszta mark mowi ze gra to samo ale nie tak samo i to slychac  i o to chodzi
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Kooba może żart to niewłaściwe słowo ale herbatka to był taki stały punkt programu rozrywkowego który towarzyszył koncertowi... i chyba nie ma sensu o tym dyskutować, po prostu chodziło mi o cykliczność tego poniekąd sympatycznego i zabawnego za pierwszym razem zdarzenia.
Czy Markowi jest z tym dobrze? niestety myślę że tak, i że jest to dla niego wygodne...
mam tylko nadzieje że kiedyś to zmieni...
Wiemy że do ostatniej trasy ćwiczyli The Man's Too Strong, Setting Me Up. W 2005 Trawlerman's Song grali tylko na kilku koncertach a niedawno coś wspominałeś o fajnej wersji Behind with The Rent... tak więc możliwości są ogromne!
Co z tego że jednego wieczoru nie zagrałby MFN a drugiego Calling Elvis... jest proste rozwiązanie... płyta z kompilacją koncertów przed którą Mark broni się jak może.
Ja po prostu jestem fanem jego muzyki i jak idę na 3 koncerty to z założenia chcę jej jak najwięcej! Cała oprawa koncertów, publiczność, hala i atmosfera to dla mnie tylko dodatek.
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
|