04.08.2015, 23:57
mirek napisał(a):Jak wrócę z Italii do domu napisze relacje z wczorajszego koncertu, bo na komorce się nie da.
W sobte wrocilem z Italii, wiec trzeba wypelnic zobowiazanie, ktore sie zlozylo.
Jak wszyscy wiedza, w grodzie Kraka na naszym Zlocie Fanow MK, dostalem od Wojtka Zolta koszulke Lidera. Dziekuje Wojtku. By jej nie utracic, postanowilem sobie zobaczyc MK and Co. jeszcze raz na zywo, zwlaszcza ze po koncercie krakowskim, pojechalbym od razu na nastepny.
Nie bylo to mozliwe od razu, lecz za kilka dni.
Po koncercie z Krakowa pojechalem do domu, jedna nocka w domu, nastepnego dnia lot do Dortmundu, pozniej nastepnego dnia autem do Wloch i mamy juz czwartek.
W sobate Pan Mark gra koncert we wloszech w znanym mi dobrze Piazolla sul Brenta.
Po przybyciu do wloch, nastepnego dnia, jade kupic do media world bilecik na koncert ale ...terminal do sprzedazy biletow w skutek upalow sfiksowal, musialem zatem bez biletu wracac na kwatere.
Ale mysle sobie jade na koncert bez biletu.
Jest sobota upal, ponad 40 gradow, wyjezdzam ok 15 godzina, zar leci z nieba, mam przed soba ok 180 km. Mam nadzieje ze bede ok 17. Koncert dopiero o 21.45 zatem i Mark przyjedzie pozniej.
Wszystko wg moich przewidywan sie zgadza, jestem ok 17, ide w miejsce za scena, ktoredy beda przechodzic muzycy.
Tu juz czeka kilku zwariowanych Wlochow, witamy sie, przeciez przed dwoma laty bylismy tez w tym miejscu czekajac na Marka i Band.
Wszyscy sa podekscytowani, za chwile napewno nadjada, i tak jest. Ok 17,40 na dziedziniec zajezdza VW z MK i 2 Busy. Security niby jest a jej nie ma.
Fani biegna do samochodu, Mark wysiada otaczaja Go nagle ochroniarze i idzie wsrod fanow do namiotu za scena.
Przechodzi kolo mnie pol metra, pozdrawiam Go ale zachowuje dystans, Knopfler czarna koszulka , okulary "da sole"
usmiecha sie i znika w namiocie za scena.Za Markiem ida inni muzycy. Tych udaje nam sie zatrzymac, Autograf skladaja Glen Guy, Jim,Thomas Nigel i John, Richard ucieka
Czekamy jak przed dwoma laty na to, ze wyjdzie menadzer i wezmie od nas rzeczy na autografy, ale plonne nadzieje. Wychodzi ale nie do nas, chyba nas za duzo jest
Miejsce za scena gdzie stoimy to droga do Cateringu.Mark jednak zje pewnie na zapleczu, Inni miuzycy przechodza kolo nas i robia zdjecia.
Zbliza sie le ore 19, trzeba cos zjesc a przede wszystkim trzeba cos wypic bo parzy z nieba, no i bilet trzeba kupic.
Kupuje w sklepiku co nie co do picia.
Teren imprezy jest juz zamknienty, ale jakos nikt mnie nie sprawdza ide za trybune na laweczke odpoczac i cos zjesc. Zasypiam lekko na laweczce, budze sie juz przed 20. Wychodze zza trybuny a tu juz chodza ludzie.
(Ide kupic bilet ale kasjerka widzac moja koszulke mowi ze dzisiaj mam bilet gratis.
Kup 10 koncertow a jedenasty dostajesz za darmo - compra 10 e ricevi 11)
Nie, nie. Zartuje wychodze zza trybuny, i juz wiem ze jestem w strefie biletowej bez biletow, tu gdzie jestem sa miejsca stojace, lekko z boku od sceny.
Skoro tak jest, skoro juz jestem na terenie imprezy to na niej pozostane,
Ide na kawalek pizzy i male piwo.
To bedzie moj pierszy koncert Marka za gratis.
Jest goroaco , trybuna i plac z krzeselkami sie zapelnia.
O 21, 45 Signore e Signori MK.
Na poczatku BB I CBC z naglosnieniem jeszcze nie jest wszystko na 100%.
Pozniej jest tylko lepiej.
Ja czekam na Your L Trick.
RJ, SOS, HA juz trace nadzieje ze nie zagraja a tu wychodzi Nigel i gra przepiekny wstep, ludzie szaleja, Mark slucha NIgela a pozniej graja juz razem SAX I gitara YLTRick przepiekne,
dlaczego nie w Krakowie??? WHY? Bo kiszki graly, odpowie Mr. Guy .
Paragway
piekne Marb. rozwalajacy Speedway, monumentalny TR.
Wlosi juz pod scena, ja niestety nie, to nic i tak jest cudownie.
SFA i GOing Home.
Ja tez musze wracac, jest godzina 00.00 Mezzanotte

A jutro niedziela i na 8 do kosciola.
Wracam ukontentowany do siebie, gra mi w duszy sax Nigela i gitara Marka z YLT.
Musze podziekowac Bogu.
W ciagu tych dwu miesiecy 11 koncertow, ktory lepszy ktory gorszy.
zaden, kazdy swietny, kazdy inny, inni ludzie , inne solowki, inne miejsca.
Koncert w Krakowie specjalny dla mnie ze wzgledu na spotkanie z Wami na zlocie, znalismy sie tylko z nicka, tylu wspanialych , pozytywnie zwariowanych ludzi,
Dzieki za spotkanie, rozmowy i wspolna pasje.
Spotkania i krotkie rozmowy z Markiem na tej trasie - bezcenne i niezapomniane.
Markowe How do you do? w leipzig do mnie i moje zmieszanie

Dortmund Autograf na DS
Mainz autografy an Trackerach i krotka rozmowa
Köln spotkanie przy stacji kolejowej - autograf na zdjeciu- wtedy Mark sie troche wystraszyl i zmieszal.
Lipsk spotkanie i podpis Marka na Comunique i Tracker.
Stuttgart - MMovies bez spotkania z Markiem
Piazzola sul Brenta - przeszedl mi po sandalach.
Piekna trasa, spotkania z Markiem, autografy,
Zabraklo tylko zdjecia. Kiedy zapytalem Marka w Lipsku " can i take one piecture with you"
No, sorry. Musialem to uszanowac.
Czekam na nowa plyte i nowa trase.
Chcialbym was znowu spotkac.

