26.05.2015, 16:33
Robson napisał, że "dlaczego my odczuwamy znudzenie i trochę marudzimy a całemu zespołowi dostarcza to tyle radości...Musimy chyba zmienić percepcję odbioru i po prostu to uszanować."
Jasne, że tak. Szczerze mówiąc co by MK nie zagrał to ja i tak będę szczęśliwy. Ale z drugiej strony może i my też powinniśmy czegoś wymagać. Widz/słuchacz zobowiązuje. Jeżeli zespołowi daje to radochę, a widzom niezupełnie, to nie jest to do końca OK. Oni tam nie grają dla siebie, tylko dla nas. Czasem mam wrażenie, że MK i jego Team zbyt mało się do tego przykładają. Fakt, że MK już nic nie musi, ale .... jak by go tu zmotywować?
No ale powtórzę - niech będzie jak jest - i tak pewnie będę na i po koncercie doładowany pozytywnie
Jasne, że tak. Szczerze mówiąc co by MK nie zagrał to ja i tak będę szczęśliwy. Ale z drugiej strony może i my też powinniśmy czegoś wymagać. Widz/słuchacz zobowiązuje. Jeżeli zespołowi daje to radochę, a widzom niezupełnie, to nie jest to do końca OK. Oni tam nie grają dla siebie, tylko dla nas. Czasem mam wrażenie, że MK i jego Team zbyt mało się do tego przykładają. Fakt, że MK już nic nie musi, ale .... jak by go tu zmotywować?
No ale powtórzę - niech będzie jak jest - i tak pewnie będę na i po koncercie doładowany pozytywnie
Don't Crash the Ambulance

