I cudownie
Myślę że to bardzo przemyślane posunięcie. Pamiętacie jak Mark opowiadał że to tak naprawdę włosko-amerykańska, nowojorska historia. O trzech lutnikach włoskiego pochodzenia De Angelico, De Cristo i Johnie Monteleone. Mark osobiście poznał Johna Monteleone który zrobił dla niego gitarę. Zresztą co ja będę opowiadał
Myślę że dobrze się stało że "Monteleone" pojawilo sie w Nowym Jorku. I w ogóle myślę że fajnie by było gdyby Mark mial w repertuarze takie utwory które opowiadają czy są związane z jakimś konkretnym miejscem, miastem a potem były wykonywane podczas koncertu. Np. w Berlinie obowiązkowo powinien się pojawić "Rudiger"
Myślę że to bardzo przemyślane posunięcie. Pamiętacie jak Mark opowiadał że to tak naprawdę włosko-amerykańska, nowojorska historia. O trzech lutnikach włoskiego pochodzenia De Angelico, De Cristo i Johnie Monteleone. Mark osobiście poznał Johna Monteleone który zrobił dla niego gitarę. Zresztą co ja będę opowiadał
Myślę że dobrze się stało że "Monteleone" pojawilo sie w Nowym Jorku. I w ogóle myślę że fajnie by było gdyby Mark mial w repertuarze takie utwory które opowiadają czy są związane z jakimś konkretnym miejscem, miastem a potem były wykonywane podczas koncertu. Np. w Berlinie obowiązkowo powinien się pojawić "Rudiger"
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

