26.09.2009, 20:49
Nikt nie klasyfikuje Fanow pod względem ilości zaliczonych koncertów.
Ja w zeszłym roku bylem tylko na jednym, na Torwarze, i nikt mnie z tego powodu nie zaliczyl do tzw. normalnych Fanów.
Ekipa pomorska(Jambore,Pablosan,Ewcia,Dudageo,Raingod) zostala w drodze powrotnej zatrzymana przeze mnie na granicy i przymuszona do zdania relacji na gorąco z koncertu z Pragi. Było czego posłuchać i pozazdrościć.
Do Londynu nie wybiera sie trójca "Wielkich Fanów" tylko już około 20 osób ( cała ekipa wrocławska,Jambore, Bet, Anrom,Raingod, Ania,Mirek,Olaph,Shiver, o osobach towarzyszących nie wspomnę. To nie są zawody , kto ile koncertów zaliczy. Chodzi o to, tak jak w poprzedniej trasie , że byliśmy praktycznie wszędzie, i wszędzie otrzymaliśmy forumowe felietony, jak chocby z Pragi,Berlina,Mannheim,Frankfurtu,Paryża, Edenburga.....
Każda relacja była dla mnie przeżyciem. Po to właśnie jest to Forum , że Ci , którzy nie mogą tam być otrzymają przynajmniej relację z koncertu.
Dlaczego jeżdzą po kilka razy, to chyba tak trochę jak z płytą, którą nie wiedzieć czemu przesłuchujemy pokilkakroć , ciągle dopatrując się w niej czegoś nowego.
Nazywając mnie ironizujaco "wielkim fanem" zaprzeczasz moim postom , w których niejednokrotnie pisałem, że jestem Wami zafascynowany, Waszą wiedzą, profesionalizmem, i wielka miłością do muzyki MK, zaznaczając przy tym, że do Was - Forumowiczów, jestem mały Pikuś, albo Pan Pikus jak kto woli.
W moim poście prosiłem Ciebie o wybaczenie moich fanaberii i przywar związanych , z tym , że podaruje sobie odrobine koncertowego, trzykrotnego luksusu, a Ty napisałeś , że Ciebie to "wali".
Nie spodziewalem sie, aż takiej reakcji z Twojej strony, że za mój wyczyn , chcesz mnie wysłac na księżyc. Więcej tolerancji i zrozumienia, i wyluzowania, jak to określil Robson.
Ja w zeszłym roku bylem tylko na jednym, na Torwarze, i nikt mnie z tego powodu nie zaliczyl do tzw. normalnych Fanów.
Ekipa pomorska(Jambore,Pablosan,Ewcia,Dudageo,Raingod) zostala w drodze powrotnej zatrzymana przeze mnie na granicy i przymuszona do zdania relacji na gorąco z koncertu z Pragi. Było czego posłuchać i pozazdrościć.
Do Londynu nie wybiera sie trójca "Wielkich Fanów" tylko już około 20 osób ( cała ekipa wrocławska,Jambore, Bet, Anrom,Raingod, Ania,Mirek,Olaph,Shiver, o osobach towarzyszących nie wspomnę. To nie są zawody , kto ile koncertów zaliczy. Chodzi o to, tak jak w poprzedniej trasie , że byliśmy praktycznie wszędzie, i wszędzie otrzymaliśmy forumowe felietony, jak chocby z Pragi,Berlina,Mannheim,Frankfurtu,Paryża, Edenburga.....
Każda relacja była dla mnie przeżyciem. Po to właśnie jest to Forum , że Ci , którzy nie mogą tam być otrzymają przynajmniej relację z koncertu.
Dlaczego jeżdzą po kilka razy, to chyba tak trochę jak z płytą, którą nie wiedzieć czemu przesłuchujemy pokilkakroć , ciągle dopatrując się w niej czegoś nowego.
Nazywając mnie ironizujaco "wielkim fanem" zaprzeczasz moim postom , w których niejednokrotnie pisałem, że jestem Wami zafascynowany, Waszą wiedzą, profesionalizmem, i wielka miłością do muzyki MK, zaznaczając przy tym, że do Was - Forumowiczów, jestem mały Pikuś, albo Pan Pikus jak kto woli.
W moim poście prosiłem Ciebie o wybaczenie moich fanaberii i przywar związanych , z tym , że podaruje sobie odrobine koncertowego, trzykrotnego luksusu, a Ty napisałeś , że Ciebie to "wali".
Nie spodziewalem sie, aż takiej reakcji z Twojej strony, że za mój wyczyn , chcesz mnie wysłac na księżyc. Więcej tolerancji i zrozumienia, i wyluzowania, jak to określil Robson.
We are the sultans of swing...

