25.09.2009, 22:19
Kooba może żart to niewłaściwe słowo ale herbatka to był taki stały punkt programu rozrywkowego który towarzyszył koncertowi... i chyba nie ma sensu o tym dyskutować, po prostu chodziło mi o cykliczność tego poniekąd sympatycznego i zabawnego za pierwszym razem zdarzenia.
Czy Markowi jest z tym dobrze? niestety myślę że tak, i że jest to dla niego wygodne...
mam tylko nadzieje że kiedyś to zmieni...
Wiemy że do ostatniej trasy ćwiczyli The Man's Too Strong, Setting Me Up. W 2005 Trawlerman's Song grali tylko na kilku koncertach a niedawno coś wspominałeś o fajnej wersji Behind with The Rent... tak więc możliwości są ogromne!
Co z tego że jednego wieczoru nie zagrałby MFN a drugiego Calling Elvis... jest proste rozwiązanie... płyta z kompilacją koncertów przed którą Mark broni się jak może.
Ja po prostu jestem fanem jego muzyki i jak idę na 3 koncerty to z założenia chcę jej jak najwięcej! Cała oprawa koncertów, publiczność, hala i atmosfera to dla mnie tylko dodatek.
Czy Markowi jest z tym dobrze? niestety myślę że tak, i że jest to dla niego wygodne...
mam tylko nadzieje że kiedyś to zmieni...
Wiemy że do ostatniej trasy ćwiczyli The Man's Too Strong, Setting Me Up. W 2005 Trawlerman's Song grali tylko na kilku koncertach a niedawno coś wspominałeś o fajnej wersji Behind with The Rent... tak więc możliwości są ogromne!
Co z tego że jednego wieczoru nie zagrałby MFN a drugiego Calling Elvis... jest proste rozwiązanie... płyta z kompilacją koncertów przed którą Mark broni się jak może.
Ja po prostu jestem fanem jego muzyki i jak idę na 3 koncerty to z założenia chcę jej jak najwięcej! Cała oprawa koncertów, publiczność, hala i atmosfera to dla mnie tylko dodatek.
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Rock my soul I wanna go home

