Liczba postów: 2,419
Liczba wątków: 182
Dołączył: 10.2004
Moim zdaniem też potrzebna jest osoba administratora.
Jeli nikt nie chce podjšć się tego - ja bardzo chętnie zgłoszę swojš osobę. Wiem - nie mam najbardziej pokanego dorobku jeli chodzi o liczbę postów, ale - jestem na forum od dawna, znam je dobrze, a przy okazji bycia administratorem zwiększyłbym ich liczbę.
Oczywicie - nie chodzi tu o dyktat, nie chcę robić cenzury - chcę po prostu uporzšdkować tematy, działy, konflikty etc.
No i co ważne dla Kszaqa - jestem zupełnie spoza kręgu zlotowego.
Nie proponuję siebie dlatego, że uważam się za najlepszš osobę na to stanowisko, wręcz przeciwnie uważam, że na forum jest dużo lepszych osób. Sšdzę jednak, że jestem obiektywnym ródłem we wszelkiego rodzaju konfliktach, no i jeszcze raz to podkrelę: znam dobrze to forum.
Przy okazji chciałbym także poprawić stronę WWW. Mógłbym jš uzupełnić no i trochę przeprogramować.
Jeli nikt nie ma ochoty nic z tym zrobić - ja bardzo chętnie mogę zgłosić się na ochotnika, potrzebna jest mi tylko Wasza akceptacja i wsparcie.
Pozdrawiam.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Liczba postów: 2,419
Liczba wątków: 182
Dołączył: 10.2004
Jako użytkownik tego forum widzę dwa problemy.
1. Dostrzegam to o czym mówi Kszaq, choć nie aż tak bardzo jak on. Na forum istnieje pewna grupa wzajemnej adoracji, przez co robi się ono strasznie cukierkowate, zbyt serdeczne i momentami tandetne. Mylę, że wiele osób takš atmosferę może mylić z niedopuszczaniem krytki - ja wiem jednak, że tak nie jest. Krytyka jest na tym forum przyjmowana przez wszystkich bardzo dobrze i stwierdzam to w 100% obiektywnie. Oczywicie - jeli jest to krytyka rozsšdna, poparta argumentami, a nie tak jak w punkcie drugim mojego postu.
Mnie irytujš okrelenia typu "Mistrz", "NAW", "jednak wielka knopflerowa rodzina" czy pisanie zaimków osobowych zwišzanych z Knopflerem z dużej. Uważam to za niepotrzebne, dziecinne i przesłodzone.
Pewnie wynika to z charakteru niektórych członków forum - rozumiem to. Rozumiem jednak też to, że wielu osobom może to przeszkadzać.
2. Będę się jednak upierał przy tym, że dużym problemem (choć pojedynczym) tego forum jest fakungio. Jeli kto nie wierzy - niech przejrzy historię jego postów od poczštku - kofliktu ze mnš, konfliktu z BETem, konfliktu z Robsonem. Niech zobaczy co pisał na temat "Kill to get crimson" kiedy, a co pisze teraz.
Jeli kto przejrzy tę historię zobaczy ile powodował on sporów.
Uważam też za żałosne teksty Kszaqa w stylu "macie mnie w dupie", totalnie nieuzasadnione i bez sensu - nie jeste pępkiem wiata i zapewniam Cię, że nikt Cię tu, ani nie gloryfikował, ani nie miał w dupie. Z drugiej strony tekst Andrzeja ("zmień używki") też nie jest najwyższych lotów i zniesmacza.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Liczba postów: 153
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
Z powyższš wypowiedziš numitora mogę się zgodzić w prawie 100 %. Jednak i tak wiem swoje co do krytyki na tym forum. Pamiętam jak wielu z was broniło Knopflera żšdajšcego góry kasy od kobiety, która pewno na oczy nie widziała nigdy 1/10 takiej sumy. Złe i ostre słowa innych na ten temat nie były mile widziane. Ale to nie jest najważniejsze, gdyż głównie rozmawia się tutaj o muzyce. Co do najnowszej płyty - spora częć słuchaczy jest rozczarowana (ja też), jednak gdy niektórzy z nich pokusili się o jakie konkrety uzasadniajšce, np "w tym i tym kawałku pod koniec flet jest niepotrzebny, lepsza byłaby solówka na gitarze", zaraz odzywajš się głosy "ależ z całym szacunkiem, flet doskonale tam pasuje, maestro rozszerzył swoje instrumentarium i w ogóle serce mi się mieje jak tego słucham", inni wtórujš " to jest odkrywcze i przecudowne." Po prostu nie ma sensownej dyskusji tylko gaszenie krytyki. Niektórzy przytaczajš recenzje prasowe - jesli recenzja mówi o tym że plyta jest dla podtatusiałych nudziarzy, jest zła, jeli mówi że KTGC to cudo, jest wspaniała i polecana. Bez żadnych argumentów. Z drugiej strony mała aktywnoć na forum jest uzasadniona, gdyż ja np. posłuchałem kilka razy nowej płyty, napisałem co o niej sšdzę i uważam że nie ma o czym rozmawiać... To moim zdaniem jest jak zachwycanie się malarskim "arcydziełem" prezentujšcym białš kropkę na czarnym tle. Ale to moje zdanie i pewno zostanę zgaszony. Poza tym - ciekawostka jak Metallica grajšca BiA, ilu z Was napisało co o tym? Komentarz np. Andrzeja jest niesmaczny i złoliwy, inni zwolennicy nowego Knopflera nawet nie napisali zdania na ten temat. Po prostu nikomu nie chce się dyskutować o takich sprawach, dopuszczajš tylko MK i chyba wiata poza tym nie widzš. Wštek założony przez fakungia o płytach innych artystów też nie został dobrze przyjęty. To o czym my tu będziemy rozmawiać?????? Cały czas będziemy się kłócić czy lepsza jest kobza czy gitara??
P.S
A gdyby tak Mark wyszedł na koncercie na scenę i krzyknšł joł motherfuckers! też uważalibycie, że rozwija się, że idzie z duchem czasu? Swojš drogš niele by było gdyby po chwili dodał "let's kick some ass!" Po czym zagrałby true love will never fade heheheh
Trochę przekoloryzowałem ale jestem przekonany że tak włanie by było i wtedy już chyba nikomu nie chciałoby się czytac zachwytów nad tym, i nikt nie miałby siły do krytyki która byłaby skutecznie gaszona.
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2006
To teraz sprawa się jeszcze bardziej skomplikowała, moim zdaniem.
Bo jeli umówimy się naprzykład, że można pisać o Marku krytycznie, nawet w ostrych słowach, to czy można zabronić pisać o jego twórczoci pochlebnie a nawet cukierkowato?
Osobicie jestem zwolennikiem pisania o muzyce Marka i o Marku wszystkiego i w każdy sposób.
I uważam - Numitorze - ze nie masz racji piszac że Fakungio jest na forum jakim problemem czy co w tym stylu, tylko dlatego że kiedy tam się posprzeczalicie albo dlatego że nie odpowiada Tobie jego styl pisania.
Liczba postów: 2,419
Liczba wątków: 182
Dołączył: 10.2004
Z tym, że tu nie chodzi tylko o mnie - tzn. o konflikt ze mnš.
Sprzeczałem się też z Olaphem - a mimo to nadal go bardzo lubię, uważam za wietnego, inteligentnego faceta i - przede wszystkim - szanuję go.
Jeli spojrzysz na historię postów zobaczysz, że cała działalnoć fakungio to działalnoć prowokacyjna.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2006
Faktycznie Fakungio pisze doć "zaczepnie"...zgadzam się z Tobš.
Ale wiesz...nie wiem czy można zabronić pisania tutaj komu, dla kogo muzyka Marka też jest ważna, jest czym ważnym w życiu.
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Co do fakunigo, to niestety zgadzam sie z numitorem. Mówie niestety bo takich postow jak jakie nam serwuje f., nie czyta sie zbyt przyjemnie. Jesli chodzi o krytyke Marka to ja jestem jak najbardziej za dostrzeganiem jakichs niedociagniec, aczkolwiek nauczona pewnym doswiadczeniem wole nie wypowiadac sie krytycznie, zeby nie zostac zmieszana z blotem. (Nie mam tu na mysli doswiadczen z tego Forum.) Trzeba tez uwzglednic ze sa gusta i gusciki i jednym bedzie sie podobalo to a drugim tamto, chocby na sama KTGC patrzac. A "gaszenie krytyki" o ktorym wspomina tu Lukas... ja tak tego nie odbieram, dla mnie raczej cos w tym stylu:
gdy niektórzy z nich pokusili się o jakie konkrety uzasadniajšce, np "w tym i tym kawałku pod koniec flet jest niepotrzebny, lepsza byłaby solówka na gitarze", zaraz odzywajš się głosy "ależ z całym szacunkiem, flet doskonale tam pasuje, maestro rozszerzył swoje instrumentarium i w ogóle serce mi się mieje jak tego słucham", inni wtórujš " to jest odkrywcze i przecudowne." Po prostu nie ma sensownej dyskusji tylko gaszenie krytyki.
jest tak jakby "ilustracja" do tego, ze sa gusta i gusciki...
A gdyby tak Mark wyszedł na koncercie na scenę i krzyknšł joł motherfuckers! też uważalibycie, że rozwija się, że idzie z duchem czasu? Swojš drogš niele by było gdyby po chwili dodał "let's kick some ass!"
Mimowolnie rozemiałam się wyobrażajšc sobie ten moment. I jestem pewna, że poczułabym się zniesmaczona czym takim.
Pigulka na uzdrowienie Forum?
1. Admini [tutaj nawiazujac do postu numitora: jesli obiecasz ze zajmiesz sie Forum porzadnie, wprowadzajac potrzebny lad i porzadek /zabrzmialo to ciut niegramatycznie, chyba juz bym miala 1 z polskiego  / to ja nie mam sabsolutnie nic przeciwko temu byc zostal Adminem. A jak inni?)
2. I zacznijmy przede wszystkim od samych siebie:
- znowu numitor slusznie wspomnial tu o troche przeslodzonej atmosferze tego Forum /aczkolwiek mowiac szczerze mi jako podlotkowi nie zawsze to przeszkadza  /
- nie bojmy sie krytyki, Forum jest miejscem gdzie mozemy dyskutowac o plusach i minusach, nie skupiajmy sie tylko na samych plusach lub na samych minusach,
- jednoczesnie jesli ktos skrytykuje MK, nie wieszajmy na nim od razu psow - co prawda ja sie tutaj raczej nie spotkalam z taka reakcja, ale na paru innych forach sie kiedys bywalo... Chociaz powiem szczerze ze mimo wielkiej wady wzroku zauwazylam  ze nie wszyscy uzytkownicy tego Forum dobrze przyjmuja krytyke MK.
- i tolerancji nam trzeba.
I cierpliwosci. Trzeba zaczac to Forum budowac od podstaw - nie tylko od strony technicznej, ale takze od nas samych....
Chcialam tak ladnie napisac pigulke, a polowa mi z glowy wyleciala....
EDIT:
Mikolaju, mysle ze nie chodzi o zabronienie fakunigo pisania na tym Forum. Jest to przciez spolecznosc otwarta na zwolennikow muzyki Marka. Chodzi tylko o to, by unikac zlosliwosci i budzenia niepotrzebnych konfliktow, nieprzyjemnosci itp.
Pisac kazdy moze.... szczypta zloscliwosci tez jeszcze nikomu nie zaszkodzila. Ale szczypta, bo cala garsc, to juz kwestia sporna.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 1,761
Liczba wątków: 71
Dołączył: 11.2004
Cudowne posty - Ojjjjjj STOP.
Za dużo ponoć lukrowatoci na tym Forum, za tym napiszę normalnie. W Waszym postach przejawia się wielka troska o to Forum. To dobrze wróży na przyszłoć.
Ja jokos jeszcze nie mogę zebrać myli, ale w Waszych głebokich analizach dużo prawdy.
Czy znalezlismy już pigułkę na uzdrowienie Forum ????? Mylę, że nie.....ale choroba(y) chyba już zdiagnozowane.
P.S. Macsa !!!!! Nie sšdze, żeby Cooba i Robson odeszli z naszego Forum. Odejciem udowodnili by, że jest to ich osobista porażka( o naszej nie wspomnę) Obydwoje sš orędownikami tzw zdrowej krytyki, nie rzadko krytykowali inne wypowiedzi i twardo stali na swoich stanowiskach. Zatem przyjmujšc takš postawę zawsze trzeba liczyć się, że nie wszystkim się to podoba. Włanie wielu ludzi z tego powodu przestało tu pisać i to jest ich osobista porażka, że nie mieli siły wytrwać i bronić swojego zdania.
P.S.2 Kszaqu - szczypta złoliwoci mojej do Ciebie - nikomu nie zaskodzi. Czemu nie przyjeżdzałes na Zloty, a teraz domagasz się gloryfikacji Twojej osoby.Nie mamy Ciebie w d.... i blagam nie szczyp i nie drap pazurkiem. Ty ponoć w lutym oficjalnie pożegnałe się z Forum i wracasz - i to jest najwiekszy nasz sukces. Twój i nasz.
We are the sultans of swing...
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Jeszcze chciałabym nawišzac do paru postów moich poprzedników:
anrom
To Mark jest winien.
Gdy płyta KTGC zapowiadana była przez Guy'a jako zupełnie inna - nowatorska chyba nawet, wielu z nas czekało na powrót Marka do gry gitarowej. Sam też na to czekałem, chciałem, by Mark rozruszał nas muzykš w klimacie On Every Street. Tak się jednak nie stało, Guy miał jak się okazało co innego na myli mówišc, że ta płyta nas zaskoczy.
Zaskoczyła, tylko że wielu fanów bardzo negatywnie. Pokazał nam pan Marek bardzo wyranie w jakim kierunku muzycznym teraz podšża.
I tu jest sedno spadku aktywnoci Forum. Po prostu większoć lubi klimaty rodem z DS. Pochlebnie wypowiadajš się Ci, których nowa płyta urzekła, niepochlebnie Ci, którzy czujš się zawiedzeni. I siłš rzeczy częć Forumowiczów odeszło. To bardzo naturalny proces. Jestemy od 11 lat (1996 - Golden Heart) wiadkami zmiany kierunku MK. Ostatnia płyta niejako przypieczętowała obrany kierunek. Obawiam się, że nie ma już powrotu do muzyki z lat młodoci mistrza.
Pozostaje więc nam uczestniczyć w tej drodze, albo wybrać innš.
Ja dzisiaj juz po prawie 2 miesiacach "bycia" z KTGC moge przyznac, ze tez jestem troche rozczarowana. Bo w zasadzie ja tez wole klimaty DS. Co nie znaczy ze nowa plyta Mark rozczarowal mnie w ten sposob, ze odejde z tego Forum. Nie, bo jak tu kiedys na tym Forum ktos fsjnie napisal: Lubi sie muzyke wielu artystow, ale kocha tylko jednego... KTGC doskonale sie sprawdza jako "usypiacz". Przydaloby sie tam wiecej pazurka. Sila rzeczy nastapila wiec mala zamiana miejsc KTGC z ATRR.... Byc moze teraz Mark juz nie powroci do muzyki z lat swojej mlodosci (chodzi mi o klimat). Ale przeciez my mozemy. Umozliwiaja nam to plyty, ktore nagral.
dalej będę tu zaglšdał w każdej wolnej chwili przed komputerem. I dalej będę wypatrywał Kooby, czy Robsona postów, z których zawsze czego mogłem się dowiedzieć. Szkoda tylko, że zanosi się na mniejszš ich częstotliwoć.
Tu mam tylko jedno do powiedzenia: BRAWO.
HOWARD
W jaki sposób zamknięta enklawa wspólnych znajomych? Mylałem, że każdy Użytkownik forum jest dla siebie kim w rodzaju znajomego. Poprzez wspólnš muzykę. Nie odczułem nigdy, by to forum było zamkniętym kręgiem.
Znowu się zgadzam. Bo wchodzšc na to Forum czułam się jak u znajomych... na herbatce przy dobrej muzyczce  I chciałabym żeby tak było zawsze.
Zgodzę się. Strona główna nie wyglšda najlepiej. Nieaktualne dane, a właciwie brak większej iloci danych, niekoniecznie zachęca
Gdyby się chieć do czego przyczepić, to rzeczywicie można...
Co znaczy, że osoba piszšca o muzyce Marka inaczej niż "ekstra", "super", "niezwykła" jest na marginesie? Rozwiniesz?
Moge ja?  Tak pisze poczštkujšcy fan lub fanatyk. Ja po prawie dwóch latach słuchania Marka DOPIERO teraz uczę się wynajdywać jakich niedocišgnięć, czy patrzeć na co pod kštem, że mi się nie podoba.
Ale żeby tak z marginesu.....?
(...)
W tym momencie nie wiem w jaki sposób pomóc uzdrowić forum. Nie da się tego chyba zrobić na siłę. Forum to ludzie. Maszyna, komputer, serwer nie wymyli tego. Inicjatywš muszš wykazać się po prostu Użytkownicy. Ci, dla których to wszystko ma jeszcze wartoć. A wierzę, że dla wielu ma. Innej myli nie dopuszczam nawet.
Napisałam chyba co podobnego w swoim pocie 
Uzdrawianie Forum zacznijmy od uzdrawiania siebie.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 324
Liczba wątków: 14
Dołączył: 01.2005
Andrzej-
1. Włanie to jest bolšczkš tego forum. Twoje słowa jasno pokazujš, że na forum nie ma możliwoci posiadania innego zdania niż chwalenie MK pod niebiosa.
2. Owszem mam swój wkład na forum ale zauważ, że od dłuższego czasu poza pojedyńczymi postami kompletnie nic nie pisze.
Howard-
Ad 1) Widzisz ja nie byłem na żadnym zlocie bo po pierwsze brakowało czasu, po drugie nikt mnie nie zapraszał chociaż Sopot blisko Gdańska leży, nie uważasz ?
Ad 2) Owszem zgadzam się, sercem serwisu knopfler.pl było / jest społecznoć i forum, nikt nie mówi aby strona knopfler.pl była najlepszym websitem. Tylko trochę szkoda, że brakuje podstawowych aktualizacji, zniechęca to nowych userów.
Ad 3) Uważam, że osoby majšce własne zdanie sš w pewien sposób 'pomijane' w dalszych dyskusjach. To tylko moje spostrzeżenie jest, że występuje niewielka ale zawsze marginalizacja osób.
Ad 4) Po prostu uważam, że dużo ludzi odchodzi od pisania na forum a nie przybywa nowych bo kto będzie chciał pisać na forum, gdzie większoć osób zna drugš osobe. Trochę dziwne byłoby takie pisanie. Ja widzę, że forum to po prostu rozszerzony komunikator internetowy dla znajomków
Ad 5) Bo już dawno nie podobała mi się atmosfera i prosiłem o usunięcie mojego konta.
Ad 6) Pzdr.
Numitor-
Nie chcę być pępkiem tego forum ale chciałbym Ci przypomnieć jednš rzecz: kiedy pytałem na forum o bootleg z Bazylei bo dużo słyszałem o tym koncercie a nie miałem możliwoci go dostać. I tu wyszła niechęć forumowiczów do mnie bo jeżeli pisałaby to osoba, którš użytkownicy znajš dobrze to pewnie byłby grad ofert. Ale niestety NIKT nie odpisał na mojego posta.
Jednoczenie chciałbym przeprosić wszystkie osoby urażone moim słownictwem. Po prostu pisałem posty z emocjami bo niektóry rzeczy, naprawdę denerwujš.
Liczba postów: 1,761
Liczba wątków: 71
Dołączył: 11.2004
Cytat:Originally posted by Andrzej@Nov 4 2007, 02:36 PM
P.S.2 Kszaqu - szczypta złoliwoci mojej do Ciebie - nikomu nie zaskodzi. Czemu nie przyjeżdzałes na Zloty, a teraz domagasz się gloryfikacji Twojej osoby.Nie mamy Ciebie w d.... i blagam nie szczyp i nie drap pazurkiem. Ty ponoć w lutym oficjalnie pożegnałe się z Forum i wracasz - i to jest najwiekszy nasz sukces. Twój i nasz.
Gdy poddalem ostrej krytyce ostatniš płyte Marka , też zostałem poddany nie złej krytyce. Przez wiele tygodni zastanawialem sie , czy rzeczywicie doroslem intelektualnie do tej płyty, bo i to mi zarzucano. Odsylam do tematu KTGC.
Nie mam o to do nikogo pretensji.
A że często gloryfikuje postac Robsona i Cooby za wiedzę i profesionalizm, to bez mojej gloryfikacji i tak wszyscy o tym wiedzš. Cięzkš pracš sobie na to zasłużyli. Czasami nie wszystkim sie to podoba.
We are the sultans of swing...
Liczba postów: 2,419
Liczba wątków: 182
Dołączył: 10.2004
Cytat:Originally posted by kszaq@Nov 4 2007, 03:55 PM
Numitor-
Nie chcę być pępkiem tego forum ale chciałbym Ci przypomnieć jednš rzecz: kiedy pytałem na forum o bootleg z Bazylei bo dużo słyszałem o tym koncercie a nie miałem możliwoci go dostać. I tu wyszła niechęć forumowiczów do mnie bo jeżeli pisałaby to osoba, którš użytkownicy znajš dobrze to pewnie byłby grad ofert. Ale niestety NIKT nie odpisał na mojego posta.
Jednoczenie chciałbym przeprosić wszystkie osoby urażone moim słownictwem. Po prostu pisałem posty z emocjami bo niektóry rzeczy, naprawdę denerwujš.
Ja z forum dostałem masę bootlegów - a nie byłem na żadnym zlocie.
Wnioski?
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Liczba postów: 519
Liczba wątków: 19
Dołączył: 11.2003
Ja podpisuje się pod zdaniem że jedynš winnš osobš za spadek aktywnoci (liczby) użytkowników forum jest MK.
Jak dla mnie ostatnie płyty MK po abumie STP nie sš już przeznaczone dla osób które ceniły sobie zarówno rocka jak i wirtuozerię gitary.
Nie wszyscy zwolennicy muzyki DS sš w stanie polubić czy zaakceptować kierunek jaki obiera MK w ostatnim okresie twórczoci. Mylę że na tym tle powstajš między nami podziały które powodujš że niektóre osoby opuszczajš lub zaprzestajš aktywnego udziału w życiu tego forum.
Charakter muzyki którš MK ostatnio nam proponuje na pewno nie powoduje też że na forum trafiš nowi użytkownicy. Mnie przynajmniej takie utwory wybierane na single jak Why Aye Man, This Is Us, czy TRWNF (które w opinii fanów jest najniżej ocenianš piosenkš na ostatnim albumie) nie zachęciłby do kupna płyty czy szukania forum internetowego. Dlaczego pominšłem Boom Like That? bo wyobrażam sobie sytuację w któej kto pozytywnie zachęcony tym utworem sięga po album i czeka na następny porywajšcy utwór.
Nawet ja nie patrzšc obiektywnie na muzykę MK mam jej wiele ostatnio do zarzucenia.(czemu facet który przez prawie 30 lat wypracował sobie unikatowy styl grania na gitarze zaczšł naladować Hanka Marvina?)
Myle że w tym co pozwoliłem sobie napisać tkwi cały problem.
Nie ma co szukać winnych wród nas. Bo nie wyobrażam sobie forum bez takich fanów jak Kooba i Robson którym się troche (w końcu  ) oberwało czy Fakungio
który zawsze wywołuje emocje.
Pozdrawiam.
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Liczba postów: 324
Liczba wątków: 14
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by numitor@Nov 4 2007, 05:57 PM
Wnioski?
Jest jeden: napisany 2 listopada
Liczba postów: 272
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2004
Problemem tego forum jest gęstniejšca atmosfera, u której ródeł leża nasze bardzo sprzeczne opinie o najnowszych dokonaniach MK. Oby powiedzenie w tym wštku, co nas boli i co nam nie odpowiada pomogło sytuację rozładować, a nie zaogniło konflikt. Ja bym akurat nie winił Marka za to, że wokół jego muzyki powstajš tak duże emocje  W ogóle nikogo bym nie winił. Bo tej sytuacji chyba nie dało się uniknšć. Ze strony przeciwników nowej płyty na pewno wielki zawód dotyczšcy bezporednio Knopflera, za ze strony zwolenników przynajmniej ja to tak odbieram poczucie przytłoczenia może nie tyle wielociš, co radykalnociš negatywnych opinii. Dzisiaj czasy takie, że jestemy bombardowani kulturš masowš i, mylę sobie, gdzie tu szukać zrozumienia, jak nie na naszym Forum. A tutaj sama stanowczoć poglšdów zniechęca, już nie mówišc o niektórych niewybrednych sformułowaniach.
Cytat:Originally posted by lukas1119+Nov 4 2007, 12:19 PM--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (lukas1119 @ Nov 4 2007, 12:19 PM)</td></tr><tr><td id='QUOTE'>Gdy niektórzy pokusili się o jakie konkrety uzasadniajšce, np "w tym i tym kawałku pod koniec flet jest niepotrzebny, lepsza byłaby solówka na gitarze", zaraz odzywajš się głosy "ależ z całym szacunkiem, flet doskonale tam pasuje, maestro rozszerzył swoje instrumentarium i w ogóle serce mi się mieje jak tego słucham", inni wtórujš " to jest odkrywcze i przecudowne." Po prostu nie ma sensownej dyskusji tylko gaszenie krytyki.[/b]
Granica między dyskusjš sensownš a niesensownš (protekcjonalnociš, dyktatem poprawnoci politycznej słowa Olafa) jest bardzo cienka i trudno się dziwić, że Kuba nie ma sobie nic do zarzucenia.
<!--QuoteBegin-koobaa@Nov 1 2007, 03:54 AM
"Protekcjonalnoć zamaskowana pozornš uprzejmociš"? Dobre. Nie miałem pojęcia, że jestem w ten sposób odbierany.[/quote]
Dlatego zacytowałem fragment o flecie, że jest bardzo reprezentatywny dla problemu: bardzo wiele postów z tematu Kill To Get Crimson zawiera próby argumentacji w sferze, która dotyczy tylko gustów. Rzeczowych argumentów tu przedstawić się nie da, a mniej lub bardziej udane wysiłki robiš za płachtę na byka. Po prostu flet może się podobać albo nie, podobnie jak z zupš jarzynowš może być pyszna, ale kto po prostu nie lubi  Ja osobicie nie czuję się tłamszony, nie wiem dokładnie których wypowiedzi dotyczš słowa Olafa dyktat i protekcjonalnoć, ale czasem mam wrażenie, że wystarczy odrobinę sobie odpucić, a skromni gocie i skarbnice wiedzy na temat MK przestanš być traktowani jak osoby narzucajšce swoje zdanie.
Powiem oczywiste doć zdanie, choć może zabrzmieć kontrowersyjnie Forum powinno być przede wszystkim dla tych, którzy sš najbardziej zaangażowani w muzykę Knopflera. Zwłaszcza chodzi mi o jego najnowsze utwory, gdyż o nich można powiedzieć i dowiedzieć się najwięcej ciekawych rzeczy, które nie padły nigdy wczeniej. A ci, którzy nie sš zainteresowani? Mówi Lukas1119:
Cytat: posłuchałem kilka razy nowej płyty, napisałem co o niej sšdzę i uważam że nie ma o czym rozmawiać...
Nie chodzi mi o to, że chcę kogokolwiek eliminować. Ale zwróćcie uwagę, że obecni admini poza pojawiajšcymi się od czasu do czasu wypowiedziami Martineza, niekiedy niestety obraliwymi nie sš zaangażowani w życie forum. Aktywnoć grupy krakowskiej, której forum zawdzięczamy, ogranicza się do zlotów i koncertów zlotowych. W sumie to super sprawa; dobrzy organizatorzy, muzycy i w ogóle równi gocie nie muszš być jednoczenie ekspertami od KTGC czy uważnymi moderatorami ledzšcymi każdy wštek dyskusji. Dlatego tak ważne jest, by do grona moderujšcego forum doszła jaka wieża krew. Swojš kandydaturę złożył Numitor. wietnie, popieram  Sam twierdziłem, że inna powinna być rola admina, ale nie zdecydowałem się oferować powięcenia swojego czasu na tę działalnoć. Wymaga to czasu i odpowiedzialnoci. Skoro się kto taki znalazł, dajmy mu szansę.
I jeszcze dodam w ramach podsumowania: nie iloć osób aktywnych jest problemem, ale atmosfera. Dla mnie może być i 10 osób piszšcych regularnie posty. I powtarzam: to forum mogš pocišgnšć osoby zainteresowane również bieżšcš twórczociš MK (zainteresowane to nie znaczy entuzjastyczne, choć te grupy mogš się pokrywać). Jeli radykalnie krytyczna opinia (typu nie podoba mi się i nie widzę tu pozytywów) zostanie przyjęta z otwartymi ramionami, to i tak jej autor może nie być zainteresowany dalszš dyskusjš, gdyż powiedział, co miał do powiedzenia. Chyba, że rolę wštku głównego przejmie ten zatytułowany inni wykonawcy.
A hen can lay a golden egg but she still can't sing
Well the hen's alright but the harp is everything
Liczba postów: 1,613
Liczba wątków: 31
Dołączył: 05.2005
Super temat.
Nie bardzo miałem czas, żeby wszyskto w tym temacie ogarnšc , dlatego napiszę co więcej w innym terminie.
p.s
i włanie teraz skasowałem tekst , który leży mi na sercu.
ale
Wrócę do tematu- niebawem, bo robimy z igły widły.Gdyby Mark mieszkał na naszej ulicy lub w naszym miecie nie byłoby sprawy forum.
Liczba postów: 393
Liczba wątków: 8
Dołączył: 05.2004
Cytat:Originally posted by mikołaj@Nov 4 2007, 03:26 PM
Faktycznie Fakungio pisze doć "zaczepnie"...zgadzam się z Tobš.
Ale wiesz...nie wiem czy można zabronić pisania tutaj komu, dla kogo muzyka Marka też jest ważna, jest czym ważnym w życiu.
Zaakceptowalimy Martineza przeżyjemy i jego  hehehehe
My girlfriend said AC/DC is bad...Now she is single...
Hhahaha Just kidding...
She is dead...
Liczba postów: 1,613
Liczba wątków: 31
Dołączył: 05.2005
Liczba postów: 393
Liczba wątków: 8
Dołączył: 05.2004
Jam dla Ciebie wszystko  , kiedy w góry idziemy??? hehehehe
My girlfriend said AC/DC is bad...Now she is single...
Hhahaha Just kidding...
She is dead...
Liczba postów: 83
Liczba wątków: 8
Dołączył: 07.2004
Kiedys Andrzej juz pytal co sie stalo, ze wiele osob kiedys aktywnych przestalo sie odzywac. Wymienil rowniez mnie, dlatego wtedy odpisalem w kilku slowach dlaczego zamilklem. Kilka postow w tym watku juz o tym mowilo, wiec nie bede wiecej sie rozpisywal, o tym, ze ostatnie "wybryki" MK daleko odeszly od tego co kiedys u niego uwielbialem (i uwielbiam nadal, tyle ze siegam po plyty z tylko z ubieglego tysiaclecia, no moze z malymi wyjatkami). Nie kocham nowego stylu, a krytyka owego spotykala sie raczej z brakiem akceptacji wsrod czesci forowiczow. Na dodatek watki poswiecone innym artystom (w sumie moze i slusznie, skoro to forum dotyczace MK) spychane byly na margines, zeby nie zabierac miejsca tym wielbiacym Mistrza. Skoro tak, to pojde sobie na forum, gdzie moge porozmawiac aktywnie o innych tworcach, a to bede obserwowal... Skoro nie mozna pisac zle, to lepiej nic nie pisac.
No chyba, ze MK znow nagra cos na miare LOG, to wtedy bede z dzika rozkosza rozpisywal sie na temat moich zachwytow.
mencin
You get the shiver in the dark...
|