I ja 
Ja zaliczyłam również Warszawę i Pragę. Koncert w Polsce widziałam i słyszałam na miejscu. Wspaniały i niezapomniany. Siedziałam na widowni pośród nie-wiem-ilu-tysięcznej widowni i chłonęłam to co działo się kilka metrów przede mną na scenie. Każde słowo wypowiedziane i zaśpiewane. Byłam oczarowana wszystkim tym na co miałam okazję patrzeć. Wcale nie przejmowalam się tym, że z oczu kapią mi łzy, w końcu były to łzy szczęścia. Dziś, prawie 3 miesiące po tym wydarzeniu, chłonę nagrania swoje i Banalnego tak, jakby więcej to miało się nie zdarzyć. Jakby to nie miało więcej się powtórzyć. I być może tak, jakbym sama nie wierzyła, że to wszystko się wydarzyło? Przy Telegraph Road i Sultans of swing ciarrry chodzą jak szalone, a to przez rozbudowane partie solowe...
Tydzień później, kiedy emocje nie opadły, przez telefon słuchałam Hill Farmer's Blues z Pragi i przez chwilę poczułam się jakbym była znowu na Torwarze, i jakbym właśnie dojechała do Was, do Pragi. Oczywiście dzięki Tobie Robson
Takich chwil się nie zapomina i chciałoby się przeciągnąć je w nieskończoność. W tym wypadku nieistotne jest powiedzenie, że wspomnienia z czasem się zacierają. Nie takie.
A więc kiedy K2GC TOUR dobiegło już końca, życzę Wam i sobie koncertu Marka w Polsce przy najbliższej i następnej trasie koncertowej i upragnionego wydawnictwa DVD.

Robson napisał(a):4 miesięczne tourne dobiega końca. Zaliczyłem dwa koncerty. Warszawa, Praga. Oba wspaniałe i niezapomniane.Chciałam napisać to wcześniej, ale czas mnie troszkę pogonił, więc napiszę z opóźnieniem.
Ja zaliczyłam również Warszawę i Pragę. Koncert w Polsce widziałam i słyszałam na miejscu. Wspaniały i niezapomniany. Siedziałam na widowni pośród nie-wiem-ilu-tysięcznej widowni i chłonęłam to co działo się kilka metrów przede mną na scenie. Każde słowo wypowiedziane i zaśpiewane. Byłam oczarowana wszystkim tym na co miałam okazję patrzeć. Wcale nie przejmowalam się tym, że z oczu kapią mi łzy, w końcu były to łzy szczęścia. Dziś, prawie 3 miesiące po tym wydarzeniu, chłonę nagrania swoje i Banalnego tak, jakby więcej to miało się nie zdarzyć. Jakby to nie miało więcej się powtórzyć. I być może tak, jakbym sama nie wierzyła, że to wszystko się wydarzyło? Przy Telegraph Road i Sultans of swing ciarrry chodzą jak szalone, a to przez rozbudowane partie solowe...
Tydzień później, kiedy emocje nie opadły, przez telefon słuchałam Hill Farmer's Blues z Pragi i przez chwilę poczułam się jakbym była znowu na Torwarze, i jakbym właśnie dojechała do Was, do Pragi. Oczywiście dzięki Tobie Robson

Takich chwil się nie zapomina i chciałoby się przeciągnąć je w nieskończoność. W tym wypadku nieistotne jest powiedzenie, że wspomnienia z czasem się zacierają. Nie takie.

A więc kiedy K2GC TOUR dobiegło już końca, życzę Wam i sobie koncertu Marka w Polsce przy najbliższej i następnej trasie koncertowej i upragnionego wydawnictwa DVD.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę

Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka

