19.12.2012, 23:23
Filip natomiast nie okazał się dla mnie zaskoczeniem. Tak jak zawsze go ceniłem, teraz cenię jeszcze bardziej- Kraków pomimo licznych odwiedzin wcześniej, okazał się istnym labiryntem, do tego z niespodziankami szwagrowo-pabianicko-jankowymi. Również Filipowi dziękuje za miłe spotkanie (chociaż Filipa w przeciwieństwie do Wojtka nie znał nikt w żadnej knajpie) (Raingod-chylę czoła) (Filip- zrób coś ze swoją rozpoznawalnością!
)
)

