21.04.2010, 20:19
Robson napisał(a):Być może moja wypowiedź będzie kontrowersyjna ale jakoś trudno mi w to uwierzyć aby np. moj pobyt na obczyźnie był w jakiś sposób uzależniony od polityków.
Mój poniekąd jest. Raz, że żaden z rządów o żadna z opcji politycznych nie dba o los zwykłych obywateli, jedyne o czym myśli to tylko o sobie i swoich układach. Zarówno Tusk jak i ś.p. Kaczyński i cała ta banda aferzystów mam gdzieś to czy młodzi ludzie mają pracę godną swoich kwalifikacji/wykształcenia i czy starzy mają godną emeryturę.
Zaletą mojego życia na obczyźnie jest to, że jestem z dala od polskiej polityki, którą się brzydzę. Nasz wspaniały kraj doprowadził do tego, że musiałem wyjechać za granicę, jednak wierzę, że jeśli tutaj zdobędę odpowiednie wykształcenie to będzie mi łatwiej znaleźć godną pracę w Szkocji niż nawet z doktoratem w Polsce (a sam jestem magistrem Wydziału Prawa i Administracji UG).
Polskiej telewizji w domu nie mamy, co bardzo nas cieszy.
Oczywiście niektórzy z was powiedzą, że zwalam winę na swoją sytuację na innych. Może i tak, ale wyznaję zasadę, że jeśli ty dajesz coś państwu (w tym przypadku np. płacenie podatków) to masz prawo oczekiwać czegoś w zamian. Osobiście na szczęście nie biadoliłem tylko wziąłem sprawy w swoje ręce i szukałem szczęścia w innym kraju. Tutaj rozpoczynam edukację od nowa (pomimo tego że mam 31 lat) z wiara, że mi się uda ułożyć sobie życie zawodowe tutaj.
A co samego Kaczyńskiego? Jestem jednym z tych który na zapadł na 'schizofrenię post-żałobną' po LK i opinii nie zmienię zarówno o nim jak i o jego bandzie (na którą notabene także kiedyś głosowałem wierząc, że coś zmienią). No bo jak mam mieć pozytywną opinię o ludziach, którzy nazywali mnie 'nieudacznikiem' (L. Kaczyński), 'idiotą' (J. Kaczyński), czy 'wykształciuchem' (L. Dorn).
LK prezydentem był co najwyżej miernym.

