11.04.2010, 01:25
Macie racje, Bart dokładnie takie same mam przemyślenia, nie dość, że eksperci wypowiadali się co do zasadności lądowania w takich warunkach, to jeszcze pamiętając przypadek Kaczyńskiego żądającego lądowania w Tbilisi, można się domyślać, że tak było jak piszesz, że nijako zginęli przez upór /być może/ prezydenta... Teraz tylko nagrania rozmów z czarnej skrzynki, a znaleźli już obie jak czytamy i słyszymy w mediach, wyjaśnią miejmy nadzieje przebieg tej katastrofy...
Powiem Wam szczerze, że podobnie jak niektórzy z Was, nie wiem, może większość, nie ważne - nie darzyłem większości z osób z tego samolotu zbytnią sympatią, ileż razy człowiek nabijał się z Gosiewskiego, już nie powiem jak, ileż razy psioczyliśmy wszyscy na Kaczyńskiego, że zakompleksiony, że niezdarny, że wali gafę za gafą - może i tak, może i racja, że taki był... Jednakże w tych okolicznościach i gdy piszemy o nich wszystkich w czasie przeszłym, myślę, że aby godnie uczcić wczorajszą już katastrofę, niewątpliwie dramatyczną w skutkach, musimy potraktować wszystkich, którzy tam zginęli nie jako polityków, dyplomatów, wojskowych i biskupów, ale jako ludzi... w końcu przed Bogiem wszyscy są równi, po śmierci nie liczą się zasługi, tytuły i stopnie ale to, że było się dobrym lub złym człowiekiem...
Przykre natomiast jest to, że praktycznie nikt nie mówi o załodze, przecież obsługa lotu także zginęła, stewardessy, piloci...? Oni się nie liczą bo nie byli w rządzie? Nie byli z kancelarii prezydenta? Przecież oni też mieli rodziny, oni mieli własne życie i tak samo jak Kaczyńskiemu i każdej z innych osób z tych 97 należy się im także hołd i pamięć...
Z dobrych rzeczy jeśli teraz można je wyliczać, jest szansa, że pomimo iż pewnie samolot nie był przyczyną katastrofy, że wymienią wreszcie ten złom... niedawno obserwowałem w Gdańsku start JAKa 40, tego małego samolociku... pomijam huk niebagatelny z jakim on ruszał, ten samolot jechał po pasie, długim na prawie 3 km prawie do końca, wyglądało to masakrycznie, miałem wrażenie, że się rozwali bo nie miał siły poderwać się a gdy w końcu mu się udało, została po nim tylko ściana czarnych spalin i echo radzieckiego silnika... przecież to długo nie polata... i ilu jeszcze musi prezydentów zginąć tragicznie aby wreszcie mądre głowy zakupiły godne reprezentacji kraju maszyny? Kraju, który przecież jest w Unii Europejskiej, który myśli o udziale w najważniejszych światowych wydarzeniach... To już zwyczajnie wstyd, a teraz mamy na to potwierdzenie...
No, trochę się rozpisałem, ale nie codziennie zdarza się nam komentować rzeczy jak to, co się stało w Smoleńsku... a bez wątpienia to jedna z czarnych kart w nowoczesnej historii Polski, jakby nie było naszej Ojczyzny...
Powiem Wam szczerze, że podobnie jak niektórzy z Was, nie wiem, może większość, nie ważne - nie darzyłem większości z osób z tego samolotu zbytnią sympatią, ileż razy człowiek nabijał się z Gosiewskiego, już nie powiem jak, ileż razy psioczyliśmy wszyscy na Kaczyńskiego, że zakompleksiony, że niezdarny, że wali gafę za gafą - może i tak, może i racja, że taki był... Jednakże w tych okolicznościach i gdy piszemy o nich wszystkich w czasie przeszłym, myślę, że aby godnie uczcić wczorajszą już katastrofę, niewątpliwie dramatyczną w skutkach, musimy potraktować wszystkich, którzy tam zginęli nie jako polityków, dyplomatów, wojskowych i biskupów, ale jako ludzi... w końcu przed Bogiem wszyscy są równi, po śmierci nie liczą się zasługi, tytuły i stopnie ale to, że było się dobrym lub złym człowiekiem...
Przykre natomiast jest to, że praktycznie nikt nie mówi o załodze, przecież obsługa lotu także zginęła, stewardessy, piloci...? Oni się nie liczą bo nie byli w rządzie? Nie byli z kancelarii prezydenta? Przecież oni też mieli rodziny, oni mieli własne życie i tak samo jak Kaczyńskiemu i każdej z innych osób z tych 97 należy się im także hołd i pamięć...
Z dobrych rzeczy jeśli teraz można je wyliczać, jest szansa, że pomimo iż pewnie samolot nie był przyczyną katastrofy, że wymienią wreszcie ten złom... niedawno obserwowałem w Gdańsku start JAKa 40, tego małego samolociku... pomijam huk niebagatelny z jakim on ruszał, ten samolot jechał po pasie, długim na prawie 3 km prawie do końca, wyglądało to masakrycznie, miałem wrażenie, że się rozwali bo nie miał siły poderwać się a gdy w końcu mu się udało, została po nim tylko ściana czarnych spalin i echo radzieckiego silnika... przecież to długo nie polata... i ilu jeszcze musi prezydentów zginąć tragicznie aby wreszcie mądre głowy zakupiły godne reprezentacji kraju maszyny? Kraju, który przecież jest w Unii Europejskiej, który myśli o udziale w najważniejszych światowych wydarzeniach... To już zwyczajnie wstyd, a teraz mamy na to potwierdzenie...
No, trochę się rozpisałem, ale nie codziennie zdarza się nam komentować rzeczy jak to, co się stało w Smoleńsku... a bez wątpienia to jedna z czarnych kart w nowoczesnej historii Polski, jakby nie było naszej Ojczyzny...
<span style=\'font-family:Verdana\'><span style=\'font-size:12pt;line-height:100%\'><span style=\'color:midnightblue\'>Pozdrawiam
Kuba
</span></span></span>
Kuba
</span></span></span>

