03.11.2007, 23:20
Nie Howard, Twój post nie jest pomyłkš.
Zawarłe w nim dużo mšdroci.
To Mark jest winien.
Gdy płyta KTGC zapowiadana była przez Guy'a jako zupełnie inna - nowatorska chyba nawet, wielu z nas czekało na powrót Marka do gry gitarowej. Sam też na to czekałem, chciałem, by Mark rozruszał nas muzykš w klimacie On Every Street. Tak się jednak nie stało, Guy miał jak się okazało co innego na myli mówišc, że ta płyta nas zaskoczy.
Zaskoczyła, tylko że wielu fanów bardzo negatywnie. Pokazał nam pan Marek bardzo wyranie w jakim kierunku muzycznym teraz podšża.
I tu jest sedno spadku aktywnoci Forum. Po prostu większoć lubi klimaty rodem z DS. Pochlebnie wypowiadajš się Ci, których nowa płyta urzekła, niepochlebnie Ci, którzy czujš się zawiedzeni. I siłš rzeczy częć Forumowiczów odeszło. To bardzo naturalny proces. Jestemy od 11 lat (1996 - Golden Heart) wiadkami zmiany kierunku MK. Ostatnia płyta niejako przypieczętowała obrany kierunek. Obawiam się, że nie ma już powrotu do muzyki z lat młodoci mistrza.
Pozostaje więc nam uczestniczyć w tej drodze, albo wybrać innš.
Jestem pewien, że to nie tyle kryzys Forum prowadzšcy do destrukcji, ile naturalne osłabienie jego aktywnoci. Przyjdzie czas, że muzyka MK, którš tworzy obecnie przysporzy mu kolejnych nowych fanów, a oni odnajdš to miejsce w sieci i wiat potoczy się dalej swoim (choć może już nieco innym) torem.
Gdyby Mark po zakończeniu okresu DS zaczšł grać np. rocka progresywnego lub poszedł w kierunku dajmy na to prostego popu - prawdopodobnie i ja odpuciłbym sobie uczestnictwo w Forum jego fanów. Przestałbym pewnie być fanem. Tymczasem on robi dokładnie takš muzykę, do jakiej i ja dorastam.
Dlatego dalej będę tu zaglšdał w każdej wolnej chwili przed komputerem. I dalej będę wypatrywał Kooby, czy Robsona postów, z których zawsze czego mogłem się dowiedzieć. Szkoda tylko, że zanosi się na mniejszš ich częstotliwoć.
Co do Admina - faktycznie właciwie jego działalnoci tu nie ma. Czytuję kilka innych o wiele bardziej rozbudowanych forów - rola administratora jest niezwykle ważna.
ps. Też zaliczam się do tych, którzy mało piszš zazwyczaj - po prostu brak czasu i skromna wiedza. Ale czytam często.
Pozdrawiam
Zawarłe w nim dużo mšdroci.
To Mark jest winien.
Gdy płyta KTGC zapowiadana była przez Guy'a jako zupełnie inna - nowatorska chyba nawet, wielu z nas czekało na powrót Marka do gry gitarowej. Sam też na to czekałem, chciałem, by Mark rozruszał nas muzykš w klimacie On Every Street. Tak się jednak nie stało, Guy miał jak się okazało co innego na myli mówišc, że ta płyta nas zaskoczy.
Zaskoczyła, tylko że wielu fanów bardzo negatywnie. Pokazał nam pan Marek bardzo wyranie w jakim kierunku muzycznym teraz podšża.
I tu jest sedno spadku aktywnoci Forum. Po prostu większoć lubi klimaty rodem z DS. Pochlebnie wypowiadajš się Ci, których nowa płyta urzekła, niepochlebnie Ci, którzy czujš się zawiedzeni. I siłš rzeczy częć Forumowiczów odeszło. To bardzo naturalny proces. Jestemy od 11 lat (1996 - Golden Heart) wiadkami zmiany kierunku MK. Ostatnia płyta niejako przypieczętowała obrany kierunek. Obawiam się, że nie ma już powrotu do muzyki z lat młodoci mistrza.
Pozostaje więc nam uczestniczyć w tej drodze, albo wybrać innš.
Jestem pewien, że to nie tyle kryzys Forum prowadzšcy do destrukcji, ile naturalne osłabienie jego aktywnoci. Przyjdzie czas, że muzyka MK, którš tworzy obecnie przysporzy mu kolejnych nowych fanów, a oni odnajdš to miejsce w sieci i wiat potoczy się dalej swoim (choć może już nieco innym) torem.
Gdyby Mark po zakończeniu okresu DS zaczšł grać np. rocka progresywnego lub poszedł w kierunku dajmy na to prostego popu - prawdopodobnie i ja odpuciłbym sobie uczestnictwo w Forum jego fanów. Przestałbym pewnie być fanem. Tymczasem on robi dokładnie takš muzykę, do jakiej i ja dorastam.
Dlatego dalej będę tu zaglšdał w każdej wolnej chwili przed komputerem. I dalej będę wypatrywał Kooby, czy Robsona postów, z których zawsze czego mogłem się dowiedzieć. Szkoda tylko, że zanosi się na mniejszš ich częstotliwoć.
Co do Admina - faktycznie właciwie jego działalnoci tu nie ma. Czytuję kilka innych o wiele bardziej rozbudowanych forów - rola administratora jest niezwykle ważna.
ps. Też zaliczam się do tych, którzy mało piszš zazwyczaj - po prostu brak czasu i skromna wiedza. Ale czytam często.
Pozdrawiam
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”

