Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bob Dylan i Mark Knopfler na trasie
Po części "Markowej" koncertu w Luksemburgu, opuściliśmy z Mirkiem nasze z trudem zdobyte pozycje. Miałem nadzieję, że po przerwie, część publiki opuści salę, i bez problemu wrócimy na dawne miejsca. (żeby chociaż zrobić zdjęcie) Gdy Dylan zaczął grać, okazało się, że Rockarena wypełniona jest prawie w 100%, nawet w ostatnich rzędach (dalej nie udało się przeskoczyć) ludzie bawili się, podśpiewywali jego teksty. Nam z Sonią też podobał się jego występ- konfrontując z jego płytami, byliśmy mile zaskoczeni. Ciekawi mnie, jak Wy odbierzecie jego koncert!
Odpowiedz
dziadek napisał(a):Po części "Markowej" koncertu w Luksemburgu, opuściliśmy z Mirkiem nasze z trudem zdobyte pozycje. Miałem nadzieję, że po przerwie, część publiki opuści salę, i bez problemu wrócimy na dawne miejsca. (żeby chociaż zrobić zdjęcie) Gdy Dylan zaczął grać, okazało się, że Rockarena wypełniona jest prawie w 100%, nawet w ostatnich rzędach (dalej nie udało się przeskoczyć) ludzie bawili się, podśpiewywali jego teksty. Nam z Sonią też podobał się jego występ- konfrontując z jego płytami, byliśmy mile zaskoczeni. Ciekawi mnie, jak Wy odbierzecie jego koncert!

Przecież to jest oczywiste, Dylan to jeden z najbardziej znanych (o ile nie najbardziej znany!) artystów na świecie, symbol pewnej epoki w muzyce, a nawet w całej kulturze.

Sam także wolę Knopflera, co nie zmienia faktu, że porównanie ich to, jak porównanie Adama Mickiewicza do Augusta Cieszkowskiego albo The Beatles do The Kinks.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
numitor napisał(a):że porównanie ich to, jak porównanie Adama Mickiewicza do Augusta Cieszkowskiego albo The Beatles do The Kinks.


:eek:
Odpowiedz
Numitor nikt nie zmniejsza roli Dylana w historii muzyki, ja tylko stwierdzam o widzialem na koncercie w Mannheim. Tez to dla mnie przykre ale to jest prawda.
Odpowiedz
Oscary, Pulitzery, szmery bajery....

oto kawałek za który Dylan otrzymał Oscara ( nie znałam, wiec poszukałam)
http://www.youtube.com/watch?v=L9EKqQWPjyo&ob=av2e

kawałek jest sympatyczny, ale naprawde obiektywnie patrzac - tak bardzo jak tylko potrafie - nie widze w tym nic lepszego od tego co serwuje Mark.. sorry, wręcz przeciwnie...

ktos uznał że to jest warte Oscara- ok, spoko
ktoś te oskary musi w końcu dostawać

mogłabym sobie jeszcze zadać trud porówania tekstów Dylana z Markowymi
szczerze powiem, nie sądzę aby były bardziej głębokie, czy lepsze pod względem literackim... nie wiem, pewnie kwestia gustu.... owszem, był nominowany do Literackiej ngrody Nobla, i to kilka razy ale wydaje mi się to lekką przesadą mimo wszystko... ale ok, ktos się zna, to nominuje..

Hymny, protesty, protestsongi, sztandary, symbole, łamanie konwencji, komentarze społeczne, polityczne.. jednym slowem - duzo zdaje się ideologii.. -


ja wiem że u Marka zupełnie o coś innego chodzi....

poza tym kiedy Dylan pisał swoje protestsongi _ Mark ciężko pracował na swój rzeczywisty dyplom....Uśmiech

no nie wiem..
co kto lubi
Odpowiedz
i jeszcze cytat:

"Z Dylanem jest chyba trochę jak z Woodym Allenem – można go nie lubić i nie słuchać, ale chyba wypada szanować i mieć respekt przed jego twórczością. Bo na pewno nie jest to coś banalnego."



więc ja owszem, szanuję i mam respekt
ale nie lubię i nie słucham

i nawet 10 nagród Nobla tego nie zmieni...
Odpowiedz
W pewnym sensie Numitor ma rację tyle tylko że nie wszystkim musi się podobać jego forma koncertowa A.D. 2011. To nie są tylko opinie z tego forum. Robert Zimmerman ma już od dawna stałe i niepodważalne miejsce w panteonie muzyki bardzo szeroko pojetej. Prawdziwy poeta rocka i można o nim tu pisać wiele. Zaprosił MK na wspólną trasę bo ma do niego szacunek głęboko w to wierzę. Mark pewnie jeszcze większyUśmiech Tyle tylko że Bob Dylan ma swoj świat. Jest niedostępny trochę wycofany i chyba nawet za bardzo się nie witają na tych koncertach on już taki po prostu jest. Jest wielką indywidualnością ale przecież nie wszyscy muszą czuć jego muzykę. Tak jak i MK. Głos Dylana jest chropowaty i zniszczony. Przez koncerty przez życie. Ale jest wielki.

ps. koncerty Boba Dylana bardzo dobrze się sprzedaja bez MK też
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
ale kierując się logiką numitora, Mark, który wg niego stoi o 5 klas niżej od Dylana - powinien mieć tylko garstkę na koncercie, albo powinno się własnie dziać tak, że ludzie specjalnie przychodziliby poźniej, żeby ominąć Marka
a tak się nie dzieje przecież

więc jeśli pod względem publiki idą łeb w łeb ( a nawet zauważalnie Knopfler jest na plusie), to całkiem dobrze jak na takiego - jak to było? - "Augusta Cieszkowskiego"...

skoro numitor się nie zgadza żeby umniejszać Dylanowi, to ja się nie zgadzam żeby umniejszać Knopflerowi, bo w niczym Mark Dylanowi nie ustępuje, naprawdę..

moze tylko w ilości nagród - ale to jest zupełnie bez znaczenia dla rzeczywsitej wartości tego co tworzy.
no i w tym że nie został okrzyknięty symbolem, co mi ososbiście też w ogóle nie przeszkadza włączyć Knopflera zamiast Dylana



nie zgadzam sie aby sprowadzać Knopflera do roli drugorzędnego artysty
i tyle.
protestuję

niech sobie Dylan siedzi na Panteonie

a Mark niech gra
i tak będzie całkiem ok
Odpowiedz
"ps. koncerty Boba Dylana bardzo dobrze się sprzedaja bez MK też"

Tez prawda ale SAP areny by calej nie zapelnil tak szybko Robsonie.
Odpowiedz
retro13 napisał(a):Oscary, Pulitzery, szmery bajery....

oto kawałek za który Dylan otrzymał Oscara ( nie znałam, wiec poszukałam)
http://www.youtube.com/watch?v=L9EKqQWPjyo&ob=av2e

kawałek jest sympatyczny, ale naprawde obiektywnie patrzac - tak bardzo jak tylko potrafie - nie widze w tym nic lepszego od tego co serwuje Mark.. sorry, wręcz przeciwnie...

ktos uznał że to jest warte Oscara- ok, spoko
ktoś te oskary musi w końcu dostawać

mogłabym sobie jeszcze zadać trud porówania tekstów Dylana z Markowymi
szczerze powiem, nie sądzę aby były bardziej głębokie, czy lepsze pod względem literackim... nie wiem, pewnie kwestia gustu.... owszem, był nominowany do Literackiej ngrody Nobla, i to kilka razy ale wydaje mi się to lekką przesadą mimo wszystko... ale ok, ktos się zna, to nominuje..

Hymny, protesty, protestsongi, sztandary, symbole, łamanie konwencji, komentarze społeczne, polityczne.. jednym slowem - duzo zdaje się ideologii.. -


ja wiem że u Marka zupełnie o coś innego chodzi....

poza tym kiedy Dylan pisał swoje protestsongi _ Mark ciężko pracował na swój rzeczywisty dyplom....Uśmiech

no nie wiem..
co kto lubi


W tej dyskusji popieram w 100% numitora i uwazam, ze analogia z The Beatles a The Kinks jest bardzo trafna.

retro - nie rozmawiamy o gustach i o tym co kto lubi, ale o kwestiach, ktore sa mierzalne.

Ja tez wole Knopflera - to moj muzyczny swiat, eldorado mojej wyobrazni, ale nigdy nie postawilbym go obok Dylana, Beatlesow, Presleya czy Ray Charlesa. Tak jak w literaturze istnieja autorzy-ikony, w historii postaci-autorytety, w malarstwie prekursorzy, tak samo w muzyce. Dylan sie do nich zalicza, Knopfler - chyba raczej nie....

retro - to zadaj sobie trud i porownaj te teksty Uśmiech
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
retro13 napisał(a):ale kierując się logiką numitora, Mark, który wg niego stoi o 5 klas niżej od Dylana - powinien mieć tylko garstkę na koncercie, albo powinno się własnie dziać tak, że ludzie specjalnie przychodziliby poźniej, żeby ominąć Marka
a tak się nie dzieje przecież

czy tylko mnie się zdawało, czy numitor odezwal sie po kilku postach wynoszacych MK ponad Dylana, a nie odwrotnie?

retro13 napisał(a):więc jeśli pod względem publiki idą łeb w łeb ( a nawet zauważalnie Knopfler jest na plusie), to całkiem dobrze jak na takiego - jak to było? - "Augusta Cieszkowskiego"...

pewnie obu pobila by w tej kwestii doda albo inna rihanna Język

retro13 napisał(a):skoro numitor się nie zgadza żeby umniejszać Dylanowi, to ja się nie zgadzam żeby umniejszać Knopflerowi, bo w niczym Mark Dylanowi nie ustępuje, naprawdę..

moze tylko w ilości nagród - ale to jest zupełnie bez znaczenia dla rzeczywsitej wartości tego co tworzy.

to jak, ustepuje ten MK Dylanowi w koncu czy nie? Uśmiech protestowac kazdy moze, pytanie jakie ma argumenty Uśmiech Twoje sa dosc wybuchowe, ale malo przekonujace niestety...

retro13 napisał(a):no i w tym że nie został okrzyknięty symbolem, co mi ososbiście też w ogóle nie przeszkadza włączyć Knopflera zamiast Dylana

Mnie tez nie Uśmiech

retro13 napisał(a):nie zgadzam sie aby sprowadzać Knopflera do roli drugorzędnego artysty
i tyle.
protestuję

nikt tego nie robi... oddawanie co jego Dylanowi i stwierdzanie, ze MK tym sie pochwalic nie moze, nie oznacza, ze deprecjonujemy MK...
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
retro13 napisał(a):Oscary, Pulitzery, szmery bajery....

oto kawałek za który Dylan otrzymał Oscara ( nie znałam, wiec poszukałam)
http://www.youtube.com/watch?v=L9EKqQWPjyo&ob=av2e

kawałek jest sympatyczny, ale naprawde obiektywnie patrzac - tak bardzo jak tylko potrafie - nie widze w tym nic lepszego od tego co serwuje Mark.. sorry, wręcz przeciwnie...

ktos uznał że to jest warte Oscara- ok, spoko
ktoś te oskary musi w końcu dostawać

mogłabym sobie jeszcze zadać trud porówania tekstów Dylana z Markowymi
szczerze powiem, nie sądzę aby były bardziej głębokie, czy lepsze pod względem literackim... nie wiem, pewnie kwestia gustu.... owszem, był nominowany do Literackiej ngrody Nobla, i to kilka razy ale wydaje mi się to lekką przesadą mimo wszystko... ale ok, ktos się zna, to nominuje..

Hymny, protesty, protestsongi, sztandary, symbole, łamanie konwencji, komentarze społeczne, polityczne.. jednym slowem - duzo zdaje się ideologii.. -


ja wiem że u Marka zupełnie o coś innego chodzi....

poza tym kiedy Dylan pisał swoje protestsongi _ Mark ciężko pracował na swój rzeczywisty dyplom....Uśmiech

no nie wiem..
co kto lubi


Podpisuję się obiema rękami. Bardzo podobnie myślę retro, nie tylko w tej kwestii...
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Odpowiedz
Moje odczucia na temat Dylan-Knopfłer są moimi i takimi pozostaną. Dodam tylko, że reaktywacja przy okazji opiewania Dylana wygląda dziwnie.
<a href="http://chomikuj.pl/soplandia?b=1">
<img src="http://images.chomikuj.pl/button/soplandia.gif" border="0" />
</a>
Odpowiedz
Czy naprawdę do tej pory mieliście nadzieję, że Mark Knopfler znaczy tyle samo (a może nawet, że znaczy więcej?) w muzyce, co Bob Dylan?

Przecież Dylan to symbol. Zna go prawie każdy człowiek w naszym kręgu cywilizacyjnym - zapytajcie Waszych rodziców, dziadków (ale tych, którzy nie interesują się na co dzień muzyką), kim jest Bob Dylan i Mark Knopfler - ciekawe, kogo z nich będą znali?

Oczywiście - ja także wolę Knopflera, ale przecież to nie może zupełnie przykrywać naszego zdrowego rozsądku. Za 500 lat o Knopflerze prawie nikt nie będzie pamiętał, a Dylan nadal pozostanie symbolem.

Robson, specjalnie na potrzeby tego wątku poczytałem trochę recenzji i opinii na różnych formach i serwisach. Wiadomo, że opinie na temat formy (i to obu muzyków!) są różne. Ale jakimś kompletnym absurdem jest twierdzenie, że Bob Dylan występuje z Knopflerem, żeby sprzedać bilety na swoje koncerty.

Trochę trudno dyskutować tutaj, jeśli argumentem drugiej strony jest "Oscary, Pulitzery, szmery bajery...," Oczko

I jeszcze jedno - musimy pogodzić się z tym, że MK jest drugorzędnym artystą; tutaj nie ma się na co zgadzać Oczko. Ale nie wiem też, co nas w tym oburza. Poza drugim istnieje też trzeci, czwarty, piąty i dziesiąty rząd.
&quot;Come up and feel the sun
A new morning has begun...&quot;
Odpowiedz
I jeszcze jedna ważna rzecz. My tego nie wiemy, ale z koncertu Knopflera też bardzo dużo ludzi wychodzi wcześniej. Mój znajomy we Wrocławiu wyszedł w połowie, bo mu się nie podobało.

To naturalne. Tym bardziej naturalne jest, że skoro dwóch artystów gra jeden po drugim to dużo wyjdzie w trakcie występu tego drugiego. Zwłaszcza, że mówimy o Niemcach, którzy nie będą się przejmować tym, że nie skorzystają z czegoś, za co zapłacili. Wiem, że to trochę stereotyp, ale myślę, że może to mieć znaczenie.

Nie wiecie przecież, ile osób przychodzi w trakcie koncertu MK. A nawet jeśli nie przychodzą - to pewnie z logicznego powodu, że łatwiej wyjść w trakcie koncertu niż przyjść później (nie wiadomo, o której się zacznie druga część, dużo osób i tak woli przyjść wcześniej, etc.).

Ja też jestem fanem Knopflera i gdybym miał do wyboru tylko jeden koncert, to nie miałbym żadnych wątpliwości, ale zawsze trzeba na to trochę obiektywnie spojrzeć Uśmiech.
&quot;Come up and feel the sun
A new morning has begun...&quot;
Odpowiedz
Numitor, to dziwne, ale.... zgadzam się z Tobą. Oczko Dla mnie Mark zawsze będzie bilion razy wyżej niż Bob Dylan, jednak trudno nie przyznać Ci racji.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz
a to wczorajsza setlista:
What It Is
Cleaning My Gun
Sailing to Philadelphia
Hill Farmer's Blues
Privateering
Song for Sonny Liston
A Night in Summer Long Ago
Marbletown
Brothers in Arms
Speedway at Nazareth
So Far Away
Odpowiedz
"A Night In Summer Long Ago" szkoda że nie w Berlinie

A tak było na ostatnim koncercie w Niemczech na tej trasie Nürnberg

1. Why Aye Man
2. Cleaning My Gun
3. Sailing To Philadelphia
4. Hill Farmer's Blues
5. Privateering (new MK song)
6. Song For Sonny Liston
7. Haul Away (new MK song)
8. Marbletown
9. Brothers In Arms
10. Speedway At Nazareth
11. So Far Away

Leopard-Skin Pill-Box Hat (MK on guitar)
It's All Over Now, Baby Blue (MK on guitar)
Things Have Changed (MK on guitar)
Mississippi (MK on guitar)
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
Pierwszy z czterech koncertów we Włoszech.
Padwa 9XI

1. What It Is
2. Cleaning My Gun
3. Sailing to Philadelphia
4. Hill Farmer's Blue
5. Privateering
6. Song for Sonny Liston
7. Done with Bonaparte
8. Marbletown
9. Brothers in Arms
10. Speedway at Nazareth
11. So Far Away

z Bob Dylanem

Leopard-Skin Pill-Box Hat
It Ain't Me, Babe
Things Have Changed
Mississippi
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
Mirku a czy śledziłeś niemiecką prasę, media po koncertach w Niemczech? Reakcje, opinie? Może dziadek?
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bob i Mark razem na trasie-Hannover 06.11 Dawid 12 30,468 16.08.2012, 08:06
Ostatni post: Chuckovskyyy
  Dire Straits & Mark Knopfler - Koncerty numitor 45 95,703 04.12.2011, 14:19
Ostatni post: adam82
  Brawo Za Koszulki Na Tour 2006 aaadam 9 28,596 26.08.2011, 17:24
Ostatni post: eliasz
  Londyńczycy na start Andrzej 232 312,607 03.06.2010, 18:41
Ostatni post: mirek
  Koszulki na tour 2010 :) Raingod 42 97,608 25.01.2010, 17:26
Ostatni post: Robson
  Występ na Trafalgar Square w Londynie Robson 16 33,636 01.12.2009, 18:23
Ostatni post: macsa
  Mark w WDR2! pablosan 105 127,380 03.10.2009, 21:09
Ostatni post: Ania_M
  Typy na Tour 2010 mirek 13 26,455 01.10.2009, 14:41
Ostatni post: filipk91
  David Knopfler na wyciągnięcie ręki macsa 0 8,407 02.09.2009, 22:48
Ostatni post: macsa
  Mark a publicznosc... MARTINEZ 4 14,820 15.03.2009, 18:26
Ostatni post: Ania_M

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości