06.02.2006, 20:23
Pewnie temat stary jak wiat i roztrzšsany na forum na różne możliwe sposoby ale bardzo chciałbym się dowiedzieć co dla Was jest klasykš DS/MK w samym tego słowa znaczeniu. Klasykš nie podlegajšcš żadnej dyskusji i pozycje które wymieniacie jednym tchem. Czyli ja zaczynam? Tylko płyty studyjne.
Jedynka DS dzieło absolutne, ponadczasowe i wtedy nowa jakoć w muzyce rockowej a i teraz niewiele się zmieniło.
Pomijam Communique bo przypomina debiut a dodatkowo jest dla mnie zbyt osobista i nie chce jej nadawać tytułu- klasyczna
Making Movies- bez dyskusji Tunnel of Love czy Romeo And Juliet już tę płytę wyrożniajš i nadajš jej tytuł szlachecki
Love Over Gold- jak wyżej Telegraph Road, Private Investigations czy tytułowy- czy trzeba czego więcej?
Brothers In Arms zabieram w przestrzeń kosmicznš a ona mnie ilekroć jej słucham więc wiadomo
On Every Street- najbardziej niedoceniona? Chyba tak. Stosuję tutaj to samo kryterium co przy Communique. Aczkolwiek chyba się zaliczam do wšskiej grupy odbiorców ktorzy uważajš tę płytę za jeszcze dojrzalszš niż poprzedniczka. Od razu przychodzš do głowy tytuły które sprawiajš że jest klasyczna. Może kto mie wyręczy?
Solowa tworczoć MK
Golden Heart- wszechstronnoć, wszechstronnoć i jeszcze raz wszechstronnoć a jednoczenie ucieczka do tego co Mark kocha najbardziej. Klimaty folkowo-countrowo-irlandzkie i bossa-nova Rudiger Klasyka w niepowszechnym rozumieniu tego słowa
Sailing To Philadephia- najbardziej klasyczna w dorobku solowym? Sands Of Nevada, Prairie Wedding to tylko skromny wycinek.
The Ragpicker's Dream- cały czas wydaje mi sie, że takiej płyty Mark nigdy już nie nagra. Wszystko przez jeden utwór Fare Thee Well Nortuberland no może jeszcze tytułowy. Dzieło nad wyraz przemylane i dojrzałe.
Shangri-La- cały czas mi się wydaje, że podobnš płytę Mark jeszcze nagra
Ciepła i lekka (nie mylić lekkoci z łatwiznš
) A w rodku Back To Tupelo, Whoop De Doo, Pocztówki... I tak by wymieniać bez końca.
Telegraficzny skrót.
Jedynka DS dzieło absolutne, ponadczasowe i wtedy nowa jakoć w muzyce rockowej a i teraz niewiele się zmieniło.
Pomijam Communique bo przypomina debiut a dodatkowo jest dla mnie zbyt osobista i nie chce jej nadawać tytułu- klasyczna
Making Movies- bez dyskusji Tunnel of Love czy Romeo And Juliet już tę płytę wyrożniajš i nadajš jej tytuł szlachecki
Love Over Gold- jak wyżej Telegraph Road, Private Investigations czy tytułowy- czy trzeba czego więcej?
Brothers In Arms zabieram w przestrzeń kosmicznš a ona mnie ilekroć jej słucham więc wiadomo
On Every Street- najbardziej niedoceniona? Chyba tak. Stosuję tutaj to samo kryterium co przy Communique. Aczkolwiek chyba się zaliczam do wšskiej grupy odbiorców ktorzy uważajš tę płytę za jeszcze dojrzalszš niż poprzedniczka. Od razu przychodzš do głowy tytuły które sprawiajš że jest klasyczna. Może kto mie wyręczy?
Solowa tworczoć MK
Golden Heart- wszechstronnoć, wszechstronnoć i jeszcze raz wszechstronnoć a jednoczenie ucieczka do tego co Mark kocha najbardziej. Klimaty folkowo-countrowo-irlandzkie i bossa-nova Rudiger Klasyka w niepowszechnym rozumieniu tego słowa
Sailing To Philadephia- najbardziej klasyczna w dorobku solowym? Sands Of Nevada, Prairie Wedding to tylko skromny wycinek.
The Ragpicker's Dream- cały czas wydaje mi sie, że takiej płyty Mark nigdy już nie nagra. Wszystko przez jeden utwór Fare Thee Well Nortuberland no może jeszcze tytułowy. Dzieło nad wyraz przemylane i dojrzałe.
Shangri-La- cały czas mi się wydaje, że podobnš płytę Mark jeszcze nagra
Ciepła i lekka (nie mylić lekkoci z łatwiznš
) A w rodku Back To Tupelo, Whoop De Doo, Pocztówki... I tak by wymieniać bez końca.Telegraficzny skrót.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

