16.01.2006, 00:57
Marzyłem kiedy, żeby móc zobaczyć i posłuchać DS na żywo. W lipcu 1993 to marzenie się ziciło. Potem marzyłem o koncercie MK. 2001 przyniósł spełnienie i tego marzenia. O koncercie w Toronto już nie niłem, bo wiedziałem, że nań pójdę.
Marzyło mi się też wejcie na Machu Picchu i lot na Księżyc. Dzi już mi na tym nie zależy. Dzi chciałbym tylko, żeby nie było roku 2005.
Marzyło mi się też wejcie na Machu Picchu i lot na Księżyc. Dzi już mi na tym nie zależy. Dzi chciałbym tylko, żeby nie było roku 2005.

