21.12.2005, 20:23
Niem ma dnia, kiedy mam dostep do sieci, żebym nie zajrzał w to urocze miejsce. Wszystkim "knopflerowym wariatom" zdrowia ponad wszystko a reszta sama sie ułoży
.
PS. Kiedy zaczynałem knopflerowa przygode w najsmielszych marzeniach nie sniłem o zobaczeniu MK na żywo, a co dopiero w Polsce. Wydawało mi sie to tak nierealne jak wygrana w lotto, a jednak sie udało. Trzeba wierzyć, bo bez marzeń nasze życie byłoby jakie takie...
.PS. Kiedy zaczynałem knopflerowa przygode w najsmielszych marzeniach nie sniłem o zobaczeniu MK na żywo, a co dopiero w Polsce. Wydawało mi sie to tak nierealne jak wygrana w lotto, a jednak sie udało. Trzeba wierzyć, bo bez marzeń nasze życie byłoby jakie takie...
A long time ago came a man on a track...

