17.10.2005, 20:55
Tomku, Hermes pisze o nagraniach realizowanych w studio, gdzie ustawienie muzyków jest stałe, więc nie ma potrzeby stosowania jeżdżšcych kolumn
. A z resztš na dobrze zrealizowanych płytach można nawet usłyszeć jeli artysta porusza się po scenie. Chodzi tutaj głównie o koncerty jazzowe bo one sš jako najbardziej cenione przez audiofilów i audiofilskie wytwórnie płyt.
Jeli idzie o rozpiskę jak sš ustawieni muzycy w studio by móc spróbować zlokalizować ich miejsca podczas odsłuchu to wcale nie jest utopia, bo np. na samplerach Naima (audiofilska firma od sprzętu i płyt) włanie jest to rozrysowane.
Ale jak kto myli, że na boomboksie będzie lokalizował ródła dwięku to grubo się myli.
A tak w ogóle widzę, że audiofilizm jest tutaj drażliwym tematem. Może dlatego, że niektórzy nie słyszš różnicy między mp3 a CD, albo jakoć mp3 im wystarcza, a wszystko ponad ten standard to audiociulizm, jak to ładnie nazwał Galex.
. A z resztš na dobrze zrealizowanych płytach można nawet usłyszeć jeli artysta porusza się po scenie. Chodzi tutaj głównie o koncerty jazzowe bo one sš jako najbardziej cenione przez audiofilów i audiofilskie wytwórnie płyt.Jeli idzie o rozpiskę jak sš ustawieni muzycy w studio by móc spróbować zlokalizować ich miejsca podczas odsłuchu to wcale nie jest utopia, bo np. na samplerach Naima (audiofilska firma od sprzętu i płyt) włanie jest to rozrysowane.
Ale jak kto myli, że na boomboksie będzie lokalizował ródła dwięku to grubo się myli.
A tak w ogóle widzę, że audiofilizm jest tutaj drażliwym tematem. Może dlatego, że niektórzy nie słyszš różnicy między mp3 a CD, albo jakoć mp3 im wystarcza, a wszystko ponad ten standard to audiociulizm, jak to ładnie nazwał Galex.

