10.10.2005, 08:32
Ze mnš było podobnie, Toloth muzyka DS jako od razu nie powaliła mnie, i poczštkowo nie sšdziłem, że kiedy DS tak głęboko wejdzie mi pod skórę.Przyznam szczerze, że twórczoć DS I Marka jest tak obszerna, że te trochę mniej lubiane płyty (Communique), słucham rzadziej a niektóre utwory - po prostu ciszej.Natomiast martwi mnie co innego:
Chyba jedyny oficjalny zapis na DVD koncertu (wg.moich informacji) pojawił się pod nazwš
Mark Knopfler A NIGHT IN LONDON (1996) . I ani nie został tu oddany prawdziwy klimat koncertu (no np. Ostatniej trasy DS), ani subtelniejszy nastrój klubu - (pozdrawiam Koobaa!
a tylko co pomiędzy tym.I tu czekam jeszcze na co Markowego.
Chyba jedyny oficjalny zapis na DVD koncertu (wg.moich informacji) pojawił się pod nazwš
Mark Knopfler A NIGHT IN LONDON (1996) . I ani nie został tu oddany prawdziwy klimat koncertu (no np. Ostatniej trasy DS), ani subtelniejszy nastrój klubu - (pozdrawiam Koobaa!

a tylko co pomiędzy tym.I tu czekam jeszcze na co Markowego.

