23.09.2005, 20:16
Bšd co bšd zawsze uznawałem jego głos za najciekawszy (czytaj: jednoczenie najlepszy) męski głos na wiatowej scenie muzycznej. Także udaję się na koncert. I w ten sposób w cišgu pół roku będę obecny na koncertach dwóch moich magików: wpierw tego od kompozycji, gitary, muzyki jako takiej (Mark Knopfler), a potem tego od najlepszego, moim zdaniem, głosu (Sting). Nie spodziewałem się tego, serio!

