23.09.2005, 14:09
W rodę M. Kydryński grał Stinga przez 2 godz.(normalka) A minionej nocy Kaczor kazał sie wzišć do roboty Stingowi bo ostatnim fragmentem który go poruszył był "A Thousand Years" Czyżby ostatnia płyta w ogóle? Aż trudno mi uwierzyć :ph34r:
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

