29.05.2012, 02:41
schnitzell napisał(a):Mi się bardzo podoba "It never rains", ale do momentu, w którym wchodzą te kaczkowate przestery, bo wtedy cała sielska atmosfera kawałka pryska i robi się takie frezowanie kota.
Nie wiem na czym to słuchasz/łeś ale ja jako mały chłopiec przykładałem sobie głośniki od adapteru "Artur" do uszu i ta ostatnia część była niesamowita (miałem lepszy odsłuch niż na moich high end'owych słuchawach (PS. płyta z ZSRR) . Oczywiście wiem że ten utwór jest piękny, słodki na początku ale trzeba tego słuchać na doskonałym sprzęcie, żeby docenić całość

