22.09.2005, 14:21
Skoro i tak się dzi narażam
a M4N też został już wywołany... to teraz to powiem
. Ten kawałek działał mi swego czasu solidnie na nerwy... Dlaczego? Chyba wszystko przez ten zalew - wdzierał się w uszy (i oczy) dosłownie z każdej strony... Wypadał nawet z lodówki
(zresztš nie bez powodu znalazł się np. w plebiscycie Channel 4 w pierwszej 50-tce teledysków wszechczasów - swego czasu był jednym z najczęciej prezentowanych clipów).
A teraz epilog...
Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czar. różdżki 6 maja AD 2005. Stałam tak sobie pod scenš (tzn. u Jego stóp
) i nagle - ni z tego ni z owego - M4N... zwyczajnie zaczęło mnie brać...
Do dzi nie potrafię wyjanić samej sobie tego fenomenu
. Może to kwestia wykonania? Może mój wewn. słuchacz, aby żyć, potrzebuje wersji koncertowych? Może o tym czasie, po Telegraph Road i Brothers In Arms... byłam już... rozbrojona? A może zamiast obrazków (skšdinšd nawet zabawnych, ale ileż można?
) potrzebowałam... ujrzeć na własne oczy JAK ON TO ROBI?
A propos M4N i MTV, gdzie wyczytałam opinię, z której sensem trudno się nie zgodzić, że MTV, w cišgu ćwierć wieku swego istnienia poczyniło zwrot o 180 st. - od niegronego urokliwego luzactwa
w stylu "Money For Nothing" po żenujšcš desperację w stylu "Everything For The Money". Wszystko dla oglšdalnoci.
a M4N też został już wywołany... to teraz to powiem
. Ten kawałek działał mi swego czasu solidnie na nerwy... Dlaczego? Chyba wszystko przez ten zalew - wdzierał się w uszy (i oczy) dosłownie z każdej strony... Wypadał nawet z lodówki
(zresztš nie bez powodu znalazł się np. w plebiscycie Channel 4 w pierwszej 50-tce teledysków wszechczasów - swego czasu był jednym z najczęciej prezentowanych clipów).A teraz epilog...

Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czar. różdżki 6 maja AD 2005. Stałam tak sobie pod scenš (tzn. u Jego stóp
) i nagle - ni z tego ni z owego - M4N... zwyczajnie zaczęło mnie brać...
Do dzi nie potrafię wyjanić samej sobie tego fenomenu
. Może to kwestia wykonania? Może mój wewn. słuchacz, aby żyć, potrzebuje wersji koncertowych? Może o tym czasie, po Telegraph Road i Brothers In Arms... byłam już... rozbrojona? A może zamiast obrazków (skšdinšd nawet zabawnych, ale ileż można?
) potrzebowałam... ujrzeć na własne oczy JAK ON TO ROBI?
A propos M4N i MTV, gdzie wyczytałam opinię, z której sensem trudno się nie zgodzić, że MTV, w cišgu ćwierć wieku swego istnienia poczyniło zwrot o 180 st. - od niegronego urokliwego luzactwa
w stylu "Money For Nothing" po żenujšcš desperację w stylu "Everything For The Money". Wszystko dla oglšdalnoci.
<span style=\'color:gray\'>And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?</span>
What have you got to take away?</span>

