24.05.2012, 16:11
Retro, już mówię:
Knob to po prostu pokrętło. W gitarach może ich być różna ilość,
ale przeważnie zawsze prócz pokrętła głośności
jest pokrętło tonów.
Kiedy przekręcisz je w jedną stronę na max, to masz
dźwięk najjaśniejszy najostrzejszy, najbardziej sopranowy, dający po uszach jak pisk starej zamrażarki.
Wizualnie kojarzy mi się z cienką jaskrawą krechą, iskrą, itp.
A kiedy przekręcisz w drugą stronę, to masz dźwięk mulasty, dudniący jak rechot sąsiada zza ściany.
Wizualnie kojarzy mi się z czymś zawiniętym w n szmat
i wadzonym do wiadra, które zostało schowane do szafy
Ps.
Nie ma mowy o ośmieszeniu. Całe życie mówię "pokrętło" "potencjometr"
a dziś pierwszy raz zdarzył mi się "knob"
Knob to po prostu pokrętło. W gitarach może ich być różna ilość,
ale przeważnie zawsze prócz pokrętła głośności
jest pokrętło tonów.
Kiedy przekręcisz je w jedną stronę na max, to masz
dźwięk najjaśniejszy najostrzejszy, najbardziej sopranowy, dający po uszach jak pisk starej zamrażarki.
Wizualnie kojarzy mi się z cienką jaskrawą krechą, iskrą, itp.
A kiedy przekręcisz w drugą stronę, to masz dźwięk mulasty, dudniący jak rechot sąsiada zza ściany.
Wizualnie kojarzy mi się z czymś zawiniętym w n szmat
i wadzonym do wiadra, które zostało schowane do szafy
Ps.
Nie ma mowy o ośmieszeniu. Całe życie mówię "pokrętło" "potencjometr"
a dziś pierwszy raz zdarzył mi się "knob"

