Niesamowite jest że już na drugiej płycie Mark odszedł od folkowo-szkockich brzmień. Właściwie na STP nie ma śladu po jego celtyckich fascynacjach. Z kolei "Golden Heart" to najbardziej rozbudowana płyta w całej dyskografii. Myślę o nazwiskach. Nagrywana w trzech różnych miejscach co oczywiście nie jest bez znaczenia. Nie wiem czy druga płyta MK nie zaskoczyła mnie bardziej niż "Golden Heart" po ostatniej DS. Ale coraz trudniej z perspektywy lat mi to ocenić jednak bardzo mnie fascynuje sam proces powstawania albumów (miejsce, muzycy itd.)
Przy okazji wydania "Golden Heart" (za chwilke będzie 16 lat!) przypomniałem sobie ostatnio bezpośrednią transmisję z Nashville której byliśmy świadkami dzieki Trójce i Piotrowi Kaczkowskiemu. Cenna pamiątka.
Przy okazji wydania "Golden Heart" (za chwilke będzie 16 lat!) przypomniałem sobie ostatnio bezpośrednią transmisję z Nashville której byliśmy świadkami dzieki Trójce i Piotrowi Kaczkowskiemu. Cenna pamiątka.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

