15.12.2011, 20:43
Jest grudzień, zimno i ciemno, a ja słucham Knopflera i ruszam z nim w podróż w czasie do 1967, kiedy wydarzyło się niezwykłe Lato Miłości...
Lato miłości
Tata mówi, że nigdy nie dostanę kabrioletki
Co on tam wie?
Facet, w tym Pipidowie nie ma dla mnie przyszłości
Piękna na zewnątrz i w środku
To jedyny wózek, o którym marzę
Na jej punkcie mam świra
Lato miłości
Tata mówi, że nigdy nie dostanę kabrioletki
Co on tam wie?
Jedziemy tam gdzie niebo jest szerokie
A księżyc nisko
Kiedy wyłączam jej silnik, noc staje się cudowna
Mówię jej, że jest piękna
Nad nami kłębi się milion gwiazd
Lato miłości
Tak, lato miłości
Letnie dni, gorące i suche
Parzą jak sztuczne ognie Czwartego Lipca
Letnie noce mijają wolno
Napełnij bak, tato, czas ruszać
tłumaczył: chris
Lato miłości
Tata mówi, że nigdy nie dostanę kabrioletki
Co on tam wie?
Facet, w tym Pipidowie nie ma dla mnie przyszłości
Piękna na zewnątrz i w środku
To jedyny wózek, o którym marzę
Na jej punkcie mam świra
Lato miłości
Tata mówi, że nigdy nie dostanę kabrioletki
Co on tam wie?
Jedziemy tam gdzie niebo jest szerokie
A księżyc nisko
Kiedy wyłączam jej silnik, noc staje się cudowna
Mówię jej, że jest piękna
Nad nami kłębi się milion gwiazd
Lato miłości
Tak, lato miłości
Letnie dni, gorące i suche
Parzą jak sztuczne ognie Czwartego Lipca
Letnie noce mijają wolno
Napełnij bak, tato, czas ruszać
tłumaczył: chris

