![]() |
|
Summer of Love - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Tłumaczenia tekstów (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=8) +---- Dział: MK - Shangri-la (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=54) +---- Wątek: Summer of Love (/showthread.php?tid=1913) |
Summer of Love - chris - 15.12.2011 Jest grudzień, zimno i ciemno, a ja słucham Knopflera i ruszam z nim w podróż w czasie do 1967, kiedy wydarzyło się niezwykłe Lato Miłości... Lato miłości Tata mówi, że nigdy nie dostanę kabrioletki Co on tam wie? Facet, w tym Pipidowie nie ma dla mnie przyszłości Piękna na zewnątrz i w środku To jedyny wózek, o którym marzę Na jej punkcie mam świra Lato miłości Tata mówi, że nigdy nie dostanę kabrioletki Co on tam wie? Jedziemy tam gdzie niebo jest szerokie A księżyc nisko Kiedy wyłączam jej silnik, noc staje się cudowna Mówię jej, że jest piękna Nad nami kłębi się milion gwiazd Lato miłości Tak, lato miłości Letnie dni, gorące i suche Parzą jak sztuczne ognie Czwartego Lipca Letnie noce mijają wolno Napełnij bak, tato, czas ruszać tłumaczył: chris Summer of Love - Robson - 15.12.2011 Pięknie chris. Dla mnie ten kawałek ma w sobie wiele ciepła i przestrzeni. Odbieram go na tych samych falach co "We Can Get Wild" Summer of Love - chris - 16.12.2011 Robson napisał(a):Pięknie chris. Dla mnie ten kawałek ma w sobie wiele ciepła i przestrzeni. Odbieram go na tych samych falach co "We Can Get Wild" No niby instrumentacja podobna, ale jednak to jest typowy kawałek z gatunku "road songs", bardziej jak Highway to Hell Chrisa Rea, czy niektóre piosenki Toma Petty'ego. Ale to ciepło i przestrzeń też czuję. Summer of Love - Robson - 16.12.2011 To dorzucę jeszczę Camerado
Summer of Love - pablosan - 16.12.2011 I popatrzcie,że taki kawałek nie wszedł na płytę nagrywaną w kalifornijskim słońcu . Pamiętam jak czytałem dzienniki GF, u nas luty i plucha a tam spacery po plaży.
Summer of Love - Robson - 16.12.2011 I Pablo takich przykładów można mnożyć prawda? Summer of Love - chris - 22.12.2011 Atmosfera tej piosenki bardzo mi przypomina dylanowskie "Knocking On Heaven's Door". I jest równie piękna. Camerado Widzisz tę chmurę, która przesłania słońce? Nie ma już gdzie uciekać Kiedyś jechaliśmy tam, gdzie zagnał nas wiatr Camerado Camerado Odgradzają nam równinę Nienawidzę tego świstu lokomotywy Potem jeszcze zechcą żebyś im oddał pistolet i tytoń Camerado Kulka z czterdziestki-czwórki płonie w mojej piersi Tu na równinie pozostanę na zawsze Gdybyś tak mógł mi podać whiskey z sakwy na siodle Camerado Nadchodzi ciemność Ale to już nie będzie kłopot dla ciebie ani dla mnie Napatrzyliśmy się dość na śmierć, żeby wiedzieć wszystko co trzeba Camerado Najlepiej będzie jak po cichu wyjdziesz i ruszysz Tam, po drugiej stronie czekają piękne kobiety Do zobaczenia w Sabinas, w Meksyku będziesz wolny jak ptak Camerado Summer of Love - Robson - 23.12.2011 Uwielbiam ten numer. Wszystko w nim pięknie współgra. Muzyka ze słowami i odwrotnie
Summer of Love - retro13 - 24.12.2011 Camerado to świetny numer, pamiętam że ujął mnie od pierwszego słyszenia.. nigdy jednakowoż specjalnie nie rozumiałam o czym to i po tłumaczeniu niestety nic się nie zmienia.. w sensie jak to kontekstowo pojąć Summer of Love - chris - 24.12.2011 retro13 napisał(a):Camerado to świetny numer, pamiętam że ujął mnie od pierwszego słyszenia.. Wydaje się, że rzecz dzieje się w XIX w. w Teksasie (jeden z bohaterów mówi "po drugiej stronie" ... "w Sabinas" - a więc w północnym Meksyku). Dwóch przyjaciół (camerados), prawdopodobnie meksykańskich bandytów ucieka z Teksasu przez zieloną granicę do Meksyku. Jeden z nich jest ranny i wie, że to są jego ostatnie chwile. Prosi jeszcze przyjaciela, żeby mu podał butelkę whiskey i każe mu uciekać. Choć wie, że umrze ("right here on the mesa I will rest"), mówi przyjacielowi że spotkają się w Sabinas, pewnie żeby tamten nie miał wyrzutów sumienia, że zostawił swego kompana na równinie. I tyle. Dlatego napisałem wcześniej, że bardzo mi to przypomina scenę z filmu "Pat Garrett i Billy the Kid", w której Dylan śpiewa "Knocking on Heaven's Door", tyle, że tam umiera szeryf zastrzelony przez bandytów, a tu jeden z bandytów. Identyczna jest jednak atmosfera jaką Knopfler i Dylan tworzą. Bohater Dylana mówi "it's getting dark, too dark to see", a bohater Knopflera - "the light is dyin' in the sky", w obu przypadkach zmierzch zwiastuje nieuchronną śmierć bohatera. I zarówno Dylan jak i Knopfler przedstawiają to tak, że czujemy jakąś wielką sympatię, współczucie dla umierającego bohatera (nawet pomimo faktu, że u Knopflera jest to pewnie złoczyńca, co w obliczu śmierci nie ma znaczenia). Dla Knopflera istotna jest tu przyjaźń bohaterów, którzy przez wiele lat podróżowali po równinach Teksasu, a nie to czy są przestępcami. Kiedy ogląda się film "Pat Garret i Billy the Kid" sympatia widza jest także po stronie bandyty Billy'ego, a nie szeryfa Garreta, choć przecież Billy Kid zamordował z zimną krwią wielu ludzi. Jednak sposób w jaki Garret na niego poluje budzi naszą odrazę. U Knopflera też czujemy sympatię do meksykańskich camerados, a nie do tych którzy ich gonią. Summer of Love - Robson - 24.12.2011 chris przeczytałem z wielką ciekawością tę opowieść. Rewelacja!!! I jednocześnie podpowiedziałeś mi jaki film sobie przypomnę podczas Świąt bo dawno nie widziałem "Pat Garrett i Billy the Kid" Tak to bardzo często się powtarza w kinie kiedy lubimy czarny charakter. Może porównanie nie do końca szczęśliwe ale Clint Eastwood w "Bez przebaczenia" też jest na bakier z prawem ale nie sposób go nie polubić. Nie sposób też nie czuć nienawiści do szeryfa A w ogóle Mark zagrał kiedyś w "Knocking On Heaven's Door" Dylana
Summer of Love - numitor - 24.12.2011 Robson napisał(a):chris przeczytałem z wielką ciekawością tę opowieść. Rewelacja!!! I jednocześnie podpowiedziałeś mi jaki film sobie przypomnę podczas Świąt bo dawno nie widziałem "Pat Garrett i Billy the Kid" Tak to bardzo często się powtarza w kinie kiedy lubimy czarny charakter. Może porównanie nie do końca szczęśliwe ale Clint Eastwood w "Bez przebaczenia" też jest na bakier z prawem ale nie sposób go nie polubić. Nie sposób też nie czuć nienawiści do szeryfa W "Ojcu Chrzestnym" też sympatyzujemy z przestępcami .
Summer of Love - retro13 - 24.12.2011 fajnie opisałeś ten kontekst, chris jestem w domu |