30.11.2011, 01:00
Autor: Szymon Cendrzak (BelegUS)
O Pani, czyż mogę prosić o ten taniec?
Wybacz rycerzowi, który nie zna wstydu
O Pani, czyż mogę prosić o ten taniec?
I Pani, czyliż mogę znać Twe imię?
Bo gdyś tańczyła w ramionach tego żołdaka
Poczułem, jak ostrze miłości smaga me serce
A gdyś się uśmiechnęła – zraniłaś do krwi
I byłem już na zawsze Twój, o Królowo
A teraz buty niechaj niosą mnie gdzie tylko zechcą
Choć nigdy pewnie lśnić nie będą jak jego…
Nie ma rycerza, którego bym nie zmógł
By móc ucałować dłoń Pani mej
I tak, ponieśli mnie przez hall
Wydrzeć chcieli z piersi mej ostatnie dla Cię tchnienie
I gaśli rychło jeden po drugim
I tedy widzieć mogłaś, że me uczucia są szczere
I powiodłem Cię przez zbrukane korytarze
Odbyliśmy przejażdżkę na zielone wzgórze
Daleko hen od miasta bram
I pewność mam, żeś mą Damą jest wciąż
Letnia noc, dawno tak
Gwiazdy spadały z nieba
I wciąż, me Serce, wiedzieć muszę
Dlaczego kochasz mnie, o Pani… dlaczego?
Kocham tą piosenkę.
Jest mi... niezwykle bliska.
Tłumaczenie, wybaczcie, z serca, nie ze słownika.
O Pani, czyż mogę prosić o ten taniec?
Wybacz rycerzowi, który nie zna wstydu
O Pani, czyż mogę prosić o ten taniec?
I Pani, czyliż mogę znać Twe imię?
Bo gdyś tańczyła w ramionach tego żołdaka
Poczułem, jak ostrze miłości smaga me serce
A gdyś się uśmiechnęła – zraniłaś do krwi
I byłem już na zawsze Twój, o Królowo
A teraz buty niechaj niosą mnie gdzie tylko zechcą
Choć nigdy pewnie lśnić nie będą jak jego…
Nie ma rycerza, którego bym nie zmógł
By móc ucałować dłoń Pani mej
I tak, ponieśli mnie przez hall
Wydrzeć chcieli z piersi mej ostatnie dla Cię tchnienie
I gaśli rychło jeden po drugim
I tedy widzieć mogłaś, że me uczucia są szczere
I powiodłem Cię przez zbrukane korytarze
Odbyliśmy przejażdżkę na zielone wzgórze
Daleko hen od miasta bram
I pewność mam, żeś mą Damą jest wciąż
Letnia noc, dawno tak
Gwiazdy spadały z nieba
I wciąż, me Serce, wiedzieć muszę
Dlaczego kochasz mnie, o Pani… dlaczego?
Kocham tą piosenkę.
Jest mi... niezwykle bliska.
Tłumaczenie, wybaczcie, z serca, nie ze słownika.

