24.11.2011, 15:56
Robson napisał(a):Pełna zgoda. "Man Of Peace" bardzo dobry wybór. Może gdyby Mark bez zespołu był tylko gościem inaczej Bob Dylan ułożyłby repertuar. Jednak uważam że dobrze się stalo, jak się stało bo mieliśmy okazje zobaczyć MK w tym roku i to z całym zespołem a tego chyba nikt się nie spodziewał. Oczywiście ja też z radością przyjalbym cokolwiek ze "Slow Train Coming" czy "Infidels" ale nie można zapominać że to część chrześcińskiej trylogii Boba Dylana i nie chcę powiedzieć że się od niej odcina ale chyba (po raz kolejny) jest już w tej chwili zupełnie gdzie indziej w swoich lirykach i przemyśleniach na temat kondycji świata.
Zgoda, chyba też o tym wcześniej wspominałem. Chociaż z Dylanem nigdy nie wiadomo do końca. Znalazłem ostatnio w sieci bardzo szczegółową literacką dekonstrukcję "Things Have Changed" i podziwiałem faceta, który to napisał. Z początku wydawało mi się, ze przesadza, że doszukuje się rzeczy, których tam nie ma, ale po kilku ponownych odczytaniach tekstu piosenki musiałem mu oddać rację. BTW, kilka lat temu przetłumaczyłem Man of Peace, więc jeśli ktoś ma wątpliwości co do tekstu (załączonego wyżej przez Retro), mogę wrzucić.

