24.11.2011, 15:39
Pełna zgoda. "Man Of Peace" bardzo dobry wybór. Może gdyby Mark bez zespołu był tylko gościem inaczej Bob Dylan ułożyłby repertuar. Jednak uważam że dobrze się stalo, jak się stało bo mieliśmy okazje zobaczyć MK w tym roku i to z całym zespołem a tego chyba nikt się nie spodziewał. Oczywiście ja też z radością przyjalbym cokolwiek ze "Slow Train Coming" czy "Infidels" ale nie można zapominać że to część chrześcińskiej trylogii Boba Dylana i nie chcę powiedzieć że się od niej odcina ale chyba (po raz kolejny) jest już w tej chwili zupełnie gdzie indziej w swoich lirykach i przemyśleniach na temat kondycji świata.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

