BET - u mnie, i nie tylko u mnie, zawsze będziesz wielkim autorytetem tego Forum. Za mądrość, inteligencję, i wielkie zaangażowanie w sprawy naszej maleńkiej społeczności.
"Obrzydzenie " , o którym piszesz brzmi jednak wybitnie absurdalnie.
Koncert w Berlinie wprowadził na Forum wiele zamieszania. Ludzie mieli pisać relacje z wielkich doznań, a boją się cokolwiek pisać w obawie jak to zostanie przyjęte przez innych. Ja tez mialem fajny pomysl na felieton, ale emocje opadły.
Z całych tych polemik to właśnie Ty i Retro przeprowadziliście konstruktywną dyskusję. Większość pozostała w roli granatników zaczepnych wzbudzających tylko agresję. To właśnie WY uczestnicy tej polemiki doszliście w końcu do konsensusu , że ta dyskusja , do niczego nie doprowadziła.
Ubolewam , że nie byłeś z nami w Berlinie i nie miałeś okazji poznać Retro, nie miałeś też okazji zobaczyć Boba (wiadomo jakiego) w akcji, a właściwie w spadku notowań tych akcji. Człowiek z takim bagażem i wkładem w historii muzyki - po prostu się skompromitował, i możesz mówić o wielkim szczęściu , że nie byłeś tego świadkiem. Wiesz mi , to było naprawdę żenujące i przykre.Zasadniczo było mi go szkoda, tym bardziej, że jechałem z wielką radością , że zobaczę w swym życiu kolejną gwiazdę.
Wracając jeszcze do wspólnego koncertu MK i BD, nie możemy wpadać w polemikę kto był kogo suportem i ile ludzi wyszło z koncertu.... do toalety, pomijając fakt, że jeszcze trochę a doszło by do retoryki , czy osoby wychodzące wychodziły do toalety na chwilę, czy raczej za większą potrzebą.
Takie dyskusje na Forum (a jest ich sporo) przypominają mi polską scenę polityczną.
Proszę Was wszystkich, i tych z koła i tych poza sektą , miłośników, i przeciwników o rzeczowe i konstruktywne dysputy.
Raingod wspomniał ,że był to bardzo udany rok dla Forum , choć zapewne na podsumowania przyjdzie jeszcze czas.
Ja bym dodał , że kolejnym sukcesem , było w ogóle odzyskanie wszystkich danych forum, które zniknęły w wyniku niefrasobliwości poprzedniego Admina, no i Numitor wrócił, co może tylko oznaczać, że forum , a być może i my, nie jesteśmy jemu obojętni.
"Obrzydzenie " , o którym piszesz brzmi jednak wybitnie absurdalnie.
Koncert w Berlinie wprowadził na Forum wiele zamieszania. Ludzie mieli pisać relacje z wielkich doznań, a boją się cokolwiek pisać w obawie jak to zostanie przyjęte przez innych. Ja tez mialem fajny pomysl na felieton, ale emocje opadły.
Z całych tych polemik to właśnie Ty i Retro przeprowadziliście konstruktywną dyskusję. Większość pozostała w roli granatników zaczepnych wzbudzających tylko agresję. To właśnie WY uczestnicy tej polemiki doszliście w końcu do konsensusu , że ta dyskusja , do niczego nie doprowadziła.
Ubolewam , że nie byłeś z nami w Berlinie i nie miałeś okazji poznać Retro, nie miałeś też okazji zobaczyć Boba (wiadomo jakiego) w akcji, a właściwie w spadku notowań tych akcji. Człowiek z takim bagażem i wkładem w historii muzyki - po prostu się skompromitował, i możesz mówić o wielkim szczęściu , że nie byłeś tego świadkiem. Wiesz mi , to było naprawdę żenujące i przykre.Zasadniczo było mi go szkoda, tym bardziej, że jechałem z wielką radością , że zobaczę w swym życiu kolejną gwiazdę.
Wracając jeszcze do wspólnego koncertu MK i BD, nie możemy wpadać w polemikę kto był kogo suportem i ile ludzi wyszło z koncertu.... do toalety, pomijając fakt, że jeszcze trochę a doszło by do retoryki , czy osoby wychodzące wychodziły do toalety na chwilę, czy raczej za większą potrzebą.
Takie dyskusje na Forum (a jest ich sporo) przypominają mi polską scenę polityczną.
Proszę Was wszystkich, i tych z koła i tych poza sektą , miłośników, i przeciwników o rzeczowe i konstruktywne dysputy.
Raingod wspomniał ,że był to bardzo udany rok dla Forum , choć zapewne na podsumowania przyjdzie jeszcze czas.
Ja bym dodał , że kolejnym sukcesem , było w ogóle odzyskanie wszystkich danych forum, które zniknęły w wyniku niefrasobliwości poprzedniego Admina, no i Numitor wrócił, co może tylko oznaczać, że forum , a być może i my, nie jesteśmy jemu obojętni.
We are the sultans of swing...

