23.11.2011, 09:05
CiketT napisał(a):Znam retro bardzo osobiście. Od dawna.
To bardzo wrażliwa i pełna rezerwy kobieta, która czasem daje się ponieść na fali ekscytującej wymiany zdań. I również przez to jest bardzo interesująca.
A każde zamieszanie bardzo ją osobiście dotyka.
Równocześnie bardzo nie lubi, jak mężczyzna jej nadepnie na odcisk.
No i? Nikt tego nie neguje. Czy jednak to, że retro to "równa babka" oznacza, że wolno jej wszystko i jest poza krytyką? A konkretnie sposób w jaki prowadzi dyskusję? A może właśnie, wbrew tej głoszonej przez niektórych równości na forum, niektórym pozwala się na więcej? To pytanie retoryczne, liczę na inteligencję czytających.
Retro - życzę Ci, żebyś nigdy nie zmieniła swojego podejścia do MK i żebyś nigdy nie napisała, nie daj Boże jeszcze w swoim stylu, posta który nie spodoba się forumowemu mainstreamowi. Ja też nieraz słyszałem jaki to jestem "fajny" - wystarczyła jedna sytuacja konfliktowa między nami i już wzbudzam obrzydzenie. Jak widzisz, uznanie forumowiczów to rzecz bardzo niepewna.
PS: "każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii" - szmery, bajery, bzdura na resorach.
pozdrawiam
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

