20.11.2011, 21:15
numitor napisał(a):Chris, a ja mogę dać łyżkę dzięgciu do tej bezczku miodu?
Świetnie tłumaczysz, masz ogromne zdolności. Ale trzeba podkreslić, że Twoje tłumaczenia są poetyckie, nie mają wiele wspólnego z oryginałem.
Wydaje mi się, że nawet czasami mijają się z nim; np.:
If I'm doing great
It's because when I get home
I don't go straight
To my answerphone
Jakie szczęście, że sam
Mogę przyjść do domu znów
Nie wita mnie
Odgłos twoich słów
Natomiast dosłownie fragment ten brzmi mniej więcej tak:
Jeśli czuję się świetnie,
to dlatego, że gdy wracam do domu,
nie idę prosto,
do automatycznej sekretarki
I moim zdaniem chodzi tutaj o coś zupełnie innego niż w Twoim tłumaczeniu: podmiot liryczny już na tyle pogodził się z rozstaniem, że - gdy wraca do domu - nie sprawdza, czy jego była partnerka nie zmieniła zdania i nie zadzwoniła do niego.
Jeszcze raz - świetnie tłumaczysz, ale mi się takie tłumaczenie od oryginału nie podoba. Szczególnie, że tłumaczymy tutaj teksty dlatego, żeby sprawdzić, co miał MK na myśli, a nie żeby je śpiewać przy ognisku.
Sorry, za brak wyobraźni czytającego nie odpowiadam. Jeśli użyjesz tej twojej automatycznej sekretarki w poetyckim tekście, to na pewno wzbudzisz liryczną emocję u słuchaczy. Możesz mi wierzyć na słowo, że wiem co to jest "answer phone". Ponieważ nie da się tego użyć w polskim tekście, więc użyłem metafory. W końcu z tej twojej nieszczęsnej "automatycznej sekretarki" wita właśnie mój "odgłos twoich słów". Przeniosłem więc ciężar z gadżetu na jego efekt. Napisałem wyraźnie, że to jest moja wersja oddająca rym i rytm, a nie przekład prozą. Ale jak wolisz wersję z automatyczną sekretarką, to OK.


.