20.11.2011, 19:35
Nie, nie o to chodzi. Chodzi o to co napisał Ci kooba w innym wątku. A także o to co ja pisałem podczas naszej wcześniejszej dyskusji. Wnioski wyciągnij sama. I nie napisałem, że Twoja obecność tutaj to jest problem, więc proszę mi nie imputować. To też robisz - wkładasz ludziom w usta słowa, których nie wypowiedzili. Zrażasz do siebie (oczywiście nie wszystkich), tyle. Nie oczekuj zatem, że wszyscy będą chcieli z Tobą rozmawiać. Może Ci na tym nie zależeć - spoko. To już nie moja sprawa.
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

