19.11.2011, 23:33
Robsonie, to jakaś prowokacja. Ja tego nie tłumaczyłem! Zapewniam, że wysiliłbym się trochę, zwłaszcza przy tych staroświeckich idiomach typu "whoop de doo" czy "tickety-boo". Oczywiście, że to jest opowieść faceta "śmiejącego się przez łzy". Rozstał się ze swoja ukochaną i próbuje jej i sobie wmówić, że już mu przeszło (it's because I'm over you). Whoop de doo!
No właśnie, już sam ten zwrot rozszyfrowuje sprawę. Mówi się tak mniej więcej wówczas, kiedy powiedziało się głośno coś, co nie jest prawdą.
No właśnie, już sam ten zwrot rozszyfrowuje sprawę. Mówi się tak mniej więcej wówczas, kiedy powiedziało się głośno coś, co nie jest prawdą.

