19.11.2011, 16:17
SmokEustachy napisał(a):Wierzę w cuda. Mam dość durnych podziałów i kwasów i sobie zamarzyłem. Nie wolno? Ci by przegrali stare przebije a MK by zagrał nowe. Ostatecznie mógłby wykonać kilka utworów ze Straitsami a oni z nim.
Kto by na tym stracił a kto zyskał?
Nie sądzę, żeby chodziło o "durne podziały i kwasy". Myślę, że taki "reunion" nie miałby żadnego artystycznego sensu. Oczywiście wielka frajda dla fanów (zwłaszcza tych, którzy nie widzieli DS na żywo), wielka kasa, itd. Ale jak popatrzyć na to, co MK robi solo, to przecież widać gołym okiem, że nie ma to muzycznie nic wspólnego z DS. Patrzmy realnie - duszą, mózgiem i właściwie prawie wszystkim innym był w DS Mark. Po sukcesie DS zaczął wyraźnie dryfować w inną stronę - folka, bluesa, muzyki celtyckiej, zwłaszcza szkockiej. To wszystko jest autorskie - jemu DS do niczego nie jest potrzebne, bo potrzebuje teraz perfekcyjnych muzyków do każdego nowego instrumentu. I - jak dla mnie - niech już tak zostanie, zwłaszcza, że w polecanym tu przez kogoś wywiadzie telewizyjnym MK stwierdził, że czuje się tak, jakby dopiero zaczynał, jakby to, co najlepsze miało dopiero powstać... Jak to usłyszałem, to ciarki mi przeszły...

