26.10.2011, 22:47
retro13 napisał(a):ale kierując się logiką numitora, Mark, który wg niego stoi o 5 klas niżej od Dylana - powinien mieć tylko garstkę na koncercie, albo powinno się własnie dziać tak, że ludzie specjalnie przychodziliby poźniej, żeby ominąć Marka
a tak się nie dzieje przecież
czy tylko mnie się zdawało, czy numitor odezwal sie po kilku postach wynoszacych MK ponad Dylana, a nie odwrotnie?
retro13 napisał(a):więc jeśli pod względem publiki idą łeb w łeb ( a nawet zauważalnie Knopfler jest na plusie), to całkiem dobrze jak na takiego - jak to było? - "Augusta Cieszkowskiego"...
pewnie obu pobila by w tej kwestii doda albo inna rihanna

retro13 napisał(a):skoro numitor się nie zgadza żeby umniejszać Dylanowi, to ja się nie zgadzam żeby umniejszać Knopflerowi, bo w niczym Mark Dylanowi nie ustępuje, naprawdę..
moze tylko w ilości nagród - ale to jest zupełnie bez znaczenia dla rzeczywsitej wartości tego co tworzy.
to jak, ustepuje ten MK Dylanowi w koncu czy nie?
protestowac kazdy moze, pytanie jakie ma argumenty
Twoje sa dosc wybuchowe, ale malo przekonujace niestety...retro13 napisał(a):no i w tym że nie został okrzyknięty symbolem, co mi ososbiście też w ogóle nie przeszkadza włączyć Knopflera zamiast Dylana
Mnie tez nie

retro13 napisał(a):nie zgadzam sie aby sprowadzać Knopflera do roli drugorzędnego artysty
i tyle.
protestuję
nikt tego nie robi... oddawanie co jego Dylanowi i stwierdzanie, ze MK tym sie pochwalic nie moze, nie oznacza, ze deprecjonujemy MK...
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

