26.10.2011, 22:42
retro13 napisał(a):Oscary, Pulitzery, szmery bajery....
oto kawałek za który Dylan otrzymał Oscara ( nie znałam, wiec poszukałam)
http://www.youtube.com/watch?v=L9EKqQWPjyo&ob=av2e
kawałek jest sympatyczny, ale naprawde obiektywnie patrzac - tak bardzo jak tylko potrafie - nie widze w tym nic lepszego od tego co serwuje Mark.. sorry, wręcz przeciwnie...
ktos uznał że to jest warte Oscara- ok, spoko
ktoś te oskary musi w końcu dostawać
mogłabym sobie jeszcze zadać trud porówania tekstów Dylana z Markowymi
szczerze powiem, nie sądzę aby były bardziej głębokie, czy lepsze pod względem literackim... nie wiem, pewnie kwestia gustu.... owszem, był nominowany do Literackiej ngrody Nobla, i to kilka razy ale wydaje mi się to lekką przesadą mimo wszystko... ale ok, ktos się zna, to nominuje..
Hymny, protesty, protestsongi, sztandary, symbole, łamanie konwencji, komentarze społeczne, polityczne.. jednym slowem - duzo zdaje się ideologii.. -
ja wiem że u Marka zupełnie o coś innego chodzi....
poza tym kiedy Dylan pisał swoje protestsongi _ Mark ciężko pracował na swój rzeczywisty dyplom....
no nie wiem..
co kto lubi
W tej dyskusji popieram w 100% numitora i uwazam, ze analogia z The Beatles a The Kinks jest bardzo trafna.
retro - nie rozmawiamy o gustach i o tym co kto lubi, ale o kwestiach, ktore sa mierzalne.
Ja tez wole Knopflera - to moj muzyczny swiat, eldorado mojej wyobrazni, ale nigdy nie postawilbym go obok Dylana, Beatlesow, Presleya czy Ray Charlesa. Tak jak w literaturze istnieja autorzy-ikony, w historii postaci-autorytety, w malarstwie prekursorzy, tak samo w muzyce. Dylan sie do nich zalicza, Knopfler - chyba raczej nie....
retro - to zadaj sobie trud i porownaj te teksty
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

