26.10.2011, 20:36
dziadek napisał(a):Po części "Markowej" koncertu w Luksemburgu, opuściliśmy z Mirkiem nasze z trudem zdobyte pozycje. Miałem nadzieję, że po przerwie, część publiki opuści salę, i bez problemu wrócimy na dawne miejsca. (żeby chociaż zrobić zdjęcie) Gdy Dylan zaczął grać, okazało się, że Rockarena wypełniona jest prawie w 100%, nawet w ostatnich rzędach (dalej nie udało się przeskoczyć) ludzie bawili się, podśpiewywali jego teksty. Nam z Sonią też podobał się jego występ- konfrontując z jego płytami, byliśmy mile zaskoczeni. Ciekawi mnie, jak Wy odbierzecie jego koncert!
Przecież to jest oczywiste, Dylan to jeden z najbardziej znanych (o ile nie najbardziej znany!) artystów na świecie, symbol pewnej epoki w muzyce, a nawet w całej kulturze.
Sam także wolę Knopflera, co nie zmienia faktu, że porównanie ich to, jak porównanie Adama Mickiewicza do Augusta Cieszkowskiego albo The Beatles do The Kinks.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

