26.10.2011, 19:54
wAcEk napisał(a):Natomiast nie potrafię teraz oprzeć się wrażeniu, że Dylan zaprosił Knopflera do wspólnego grania być może nie tylko z sympatii, ale także, że strachu przed frekwencją na własnych występach. W końcu 99% z nas nie pojechałoby do Berlina na koncert samego Dylana, a teraz nawet w przypadku kiedy połowa z nas wybierze piwo zamiast koncertu BD, to i tak zawsze kilkanaście osób więcej na widowni.
Nie wytrzymałem - jak śpiewał Młynarski - co to ma w ogóle być?
Pisanie takich rzeczy na podstawie POLSKIEGO forum FANÓW MARKA KNOPFLERA świadczy o okropnie ograniczonym, subiektywnym podejściu do muzyki.
Nie zapominajmy, że mamy do czynienia z Bobem Dylanem; jednym z najbardziej znanych artystów na świecie - laureatem Oscara, jednym z głównych faworytów do Nagrody Nobla. Przy nim Mark Knopfler wypada naprawdę blado (nie mówię o koncercie, ale o dorobku artystycznym).
Wiem, że miałem nic nie pisać, ale nadal czytam takie forum i nie potrafię nie zareagować, jak widzę takie brednie, których w dodatku nikt nie prostuje.
"Natomiast nie potrafię teraz oprzeć się wrażeniu, że Dylan zaprosił Knopflera do wspólnego grania być może nie tylko z sympatii, ale także, że strachu przed frekwencją na własnych występach" - a to już po prostu bzdura stulecia.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

