23.10.2011, 23:13
dziadek napisał(a):Sumując – Knopfler to dla mnie mistrzostwo świata, Dylan – nauczyciel, którego przerósł dawny uczeń.
Tylko inspiracja, nie nauczyciel. Poza tym oglądając Dylana z tych ostatnich koncertów na YouTube męczy się On i męczę się ja. Facet już nie ma tej lekkości co kiedyś np. na płycie Under red Sky 1990. Zdziadział i tyle a może inaczej, stetryczał

