
tiaaa....

jeśli chodzi o Badges.., to ja lubię ponieważ chyba to jest jedyna okazja żeby posłuchać Marka jazzującego

wcale mu to źle nie wychodzi
wokal totalnie na luzie, spoko luzik, gitara gra
tylko się bawić
blebleblablabla.. tak sobie to słucham, w tym klimacie
poza tym lubię te dziwne momenty które na prywatny użytek nazywam "mieszaniem klawiszami"
( jako żywo przywodzi na myśl "Trio z Bellville", jeśli ktoś oglądał.. konkretnie moment wygrywania melodii na szprychach rowera.... )więc też jestem zaskoczona
ale cóż. o gustach się nie dyskutuje
byłabym wdzięczna gdyby ktoś wyjasnił mi albo zwrócił uwagę na to, co widzi w Coyote

