15.10.2011, 13:37
ja jeszcze dorzucę do Twojej listy, Robsonie, "Fare thee well Northumberland"
zresztą ten kawałek ma u mnie swoistą historię, kiedy to po długim czasie omijania go z daleka - wydawał mi się trudny, monotonny, dziwny... - pewnego dnia po prostu przyprawił mnie o gęsią skórkę.. a wystarczyło pozwolić mu po prostu swobodnie przez siebie przepłynąć, nie skupiać się jakby na poszczególnych częściach utworu, tylko ogarnąć całość... nie wiem jak to wytłumaczyć. Nie brać go na siłę, o. Pozwolić mu żyć własnym życiem i nie ingerować w niego własnym mózgiem.
ale to zresztą specyfika muzyki MK, wiecznie nieodkrytej i nieoswojonej, gdzie co i rusz -niespodziewanie dla samego siebie- odkrywa się kolejne coś.. a raczej - Coś.
zresztą ten kawałek ma u mnie swoistą historię, kiedy to po długim czasie omijania go z daleka - wydawał mi się trudny, monotonny, dziwny... - pewnego dnia po prostu przyprawił mnie o gęsią skórkę.. a wystarczyło pozwolić mu po prostu swobodnie przez siebie przepłynąć, nie skupiać się jakby na poszczególnych częściach utworu, tylko ogarnąć całość... nie wiem jak to wytłumaczyć. Nie brać go na siłę, o. Pozwolić mu żyć własnym życiem i nie ingerować w niego własnym mózgiem.
ale to zresztą specyfika muzyki MK, wiecznie nieodkrytej i nieoswojonej, gdzie co i rusz -niespodziewanie dla samego siebie- odkrywa się kolejne coś.. a raczej - Coś.

