Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Song for Sonny Liston
#16
Życie w dużym mieście nie było łatwiejsze dla Listona, zdanego tylko na siebie. Myślał, że tak samo w jego rodzinnych stronach każdy będzie znał jego matkę i wskaże mu drogę do niej. Gdy w końcu dowiedział się gdzie przebywa jego rodzicielka, na wskazany adres zawieźli go policjanci. Był to prawdopodobnie pierwszy i ostatni przyjazny kontakt Listona ze stróżami prawa.

Tak jak w Arkansas otaczała go bieda, głód i beznadzieja. Aby przeżyć, muskularny chłopak z Arkansas wstąpił na drogę przestępstwa. Wraz z trzema młodocianymi wspólnikami tworzył gang dokonujący rozbojów na terenie St. Louis. Imponujący siłą Liston nazywany był wśród nich Czarnuchem nr 1. Życie na krawędzi doprowadziło go wkrótce za kraty.

Nie było trudno zidentyfikować go jako jednego ze sprawców napadu na stację benzynową. Podczas szeregu przestępstw na początku 1950 r. Liston nosił zawsze ten sam żółty t-shirt. Zatrzymano go kilka ulic dalej od miejsca ostatniej roboty. Bandyta w żółtej koszulce znany z wcześniejszych rozbojów został ujęty.

Liston został uznany winnym dwóm zarzutom kradzieży oraz dwóm zarzutom rozboju pierwszego stopnia. Wartość jednego z łupów szacowana była na 5 centów. 1 czerwca 1950 r. gdy Liston przekraczał mury zakładu karnego w Jefferson City, bochenek chleba kosztował 3 razy więcej.

Za popełnione przestępstwa Charles L. Liston otrzymał dwa wyroki po 5 lat pozbawienia wolności, przy czym obie kary miały przebiegać równocześnie. Więzienie było dla Listona zbawieniem.

Pewien skazaniec, były pięściarz o imieniu Joseph Gonzalez zachęcił Listona do udziału w więziennym turnieju bokserskim. To właśnie Gonzalez nadał mu ksywkę „Sonny”. Potężnego murzyna dostrzegli więzienny kapelan Alois Stevens oraz ojciec Edward Schlatmann – kierownik więziennej sekcji sportowej, który jako pierwszy założył Sonny’emu na pięści bokserskie rękawice. – Nie mogłem uwierzyć w to, jak duże są jego ręce. Zawsze mieliśmy problem z nałożeniem mu rękawic gdy miał już owinięte dłonie – wspominał Alois Stevens.

Na więziennym ringu Liston nie miał sobie równych. Powalał każdego kto stanął na jego drodze. W tym osadzonych na dożywocie i za morderstwa. Liston był najtwardszym człowiekiem w miejscu, o którym mówiono jako „najkrwawszych 47 akrach w Ameryce” gdzie dochodziło do brutalnych zabójstw i buntów. Tam właśnie, pomiędzy linami więziennego ringu, mógł wreszcie uwolnić swój gniew.

Kapelan Stevens polubił niezwykle silnego ale i małomównego Listona. Nie widział w nim więźnia numer 63723, lecz zagubioną duszę, której nikt nigdy nie dał szansy. Sam Sonny nigdy nie narzekał na swoją odsiadkę. - Przynajmniej dostawałem 3 posiłki dziennie – wspominał po latach bokser. Ojciec Schlatmann zapamiętał go jako „delikatnego giganta, który nigdy nie używał brzydkich słów”.

Stevens poinformował swojego przyjaciela Roberta Burnsa o utalentowanym pięściarzu przebywającym w zakładzie karnym. Burns był redaktorem działu sportowego gazety „St. Louis Democrate-Globe”, która była sponsorem amatorskiego turnieju bokserskiego Golden Gloves. Dziennikarz zainteresował się młodym zawodnikiem, a o pomoc w jego prowadzeniu poprosił Monroe Harrisona – byłego sparingpartnera Joe Louisa. O przyszłości Listona miała zadecydować walka z doświadczonym ciężkim z St. Louis. Wybór padł na Thurlowa Wilsona. Test miał odbyć się za murami więzienia.

Walkę obserwowali Alois Stevens, Monroe Harrison, a także doświadczony trener Tony Anderson oraz Frank Mitchell – bokserski promotor powiązany z gangsterem Johnem Vitale, który miał zainwestować w Listona pieniądze.

- Ile rund? – spytano przed pojedynkiem Listona. - To nie ma znaczenia – odparł Sonny. – Niech będzie 5 lub 6 – zaproponował pewny siebie Wilson. - Chłopak i tak długo nie wytrzyma. – dorzucił z uśmiechem. Po drugiej rundzie było już po wszystkim, gdy Wilson odmówił wejścia na ring. - Bierz go – szepnął Anderson do Mitchella. Mogę zrobić z niego mistrza świata – dodał trener.

Dzięki osobistemu zaangażowaniu kapelana Stevensa, po 2 latach i 4 miesiącach Sonny Liston opuścił więzienne mury. W Halloween. Jego pierwszym posiłkiem na wolności był pieczony kurczak, którego zafundował mu Frank Mitchell. Liston długo patrzył posępnie na podane danie i sztućce. – Dlaczego nie jesz? – spytał Mitchell. - Nie wiem jak – odpowiedział Liston.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Song for Sonny Liston - przez Blood - 15.09.2010, 16:50
Song for Sonny Liston - przez Robson - 16.09.2010, 13:28
Song for Sonny Liston - przez Blood - 15.11.2010, 02:12
Song for Sonny Liston - przez mirek - 15.11.2010, 15:00
Song for Sonny Liston - przez Robson - 15.11.2010, 15:44
Song for Sonny Liston - przez Blood - 15.11.2010, 18:33
Song for Sonny Liston - przez Robson - 15.11.2010, 20:41
Song for Sonny Liston - przez Blood - 02.12.2010, 00:47
Song for Sonny Liston - przez Blood - 02.12.2010, 00:49
Song for Sonny Liston - przez Robson - 02.12.2010, 19:16
Song for Sonny Liston - przez Blood - 15.12.2010, 11:18
Song for Sonny Liston - przez mirek - 15.12.2010, 14:31
Song for Sonny Liston - przez Blood - 15.12.2010, 14:54
Song for Sonny Liston - przez Blood - 22.12.2010, 14:19
Song for Sonny Liston - przez Pneumatyka - 23.12.2010, 10:23
Song for Sonny Liston - przez Blood - 23.12.2010, 16:37
Song for Sonny Liston - przez Blood - 31.12.2010, 12:30
Song for Sonny Liston - przez dziadek - 04.01.2011, 20:29
Song for Sonny Liston - przez Blood - 20.09.2010, 19:11
Song for Sonny Liston - przez Robson - 20.09.2010, 21:06
Song for Sonny Liston - przez Blood - 21.09.2010, 00:48
Song for Sonny Liston - przez Blood - 21.09.2010, 01:25
Song for Sonny Liston - przez Robson - 22.09.2010, 08:54
Song for Sonny Liston - przez Blood - 22.09.2010, 09:25
Song for Sonny Liston - przez Robson - 22.09.2010, 10:21
Song for Sonny Liston - przez dziadek - 22.09.2010, 12:45

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Trawlerman's Song Robson 0 6,340 19.08.2010, 13:04
Ostatni post: Robson

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości