05.06.2010, 23:00
Na pierwszym Koncercie w RAH siedzialem 10 m od sceny , lekko z boku - Cudo.
Natomiast drugi koncert sluchałem już z najwyższego pietra lodży(porównywalnie to jakieś piąte pietro), i tutaj niestety miałem mały niedosyt, brakowało tego o czym pisze Anrom i Bet, czyli kopa wlaśnie w speedwayu, jednak wymiksowanie poszczegolnych instrumentow było genialne.
Natomiast drugi koncert sluchałem już z najwyższego pietra lodży(porównywalnie to jakieś piąte pietro), i tutaj niestety miałem mały niedosyt, brakowało tego o czym pisze Anrom i Bet, czyli kopa wlaśnie w speedwayu, jednak wymiksowanie poszczegolnych instrumentow było genialne.
We are the sultans of swing...

