21.07.2009, 20:46
Autor: marcin kwiek
Rudiger
Stoi gdy deszcz, i gdy śnieg, i gdy wiatr
Za jeden autograf
Mógłby pół życia dać
Za imiona ludzi, których kocha świat
Ma własny kąt, okulary i sny
Teczkę z przetartym dnem
Noc swoją i swój dzień
On wie co to znaczy samotność i łzy
Pracuje w biurze jakich w mieście sto
Niewiele śpi i je
To tylko liczy się
By mieć informacje gdzie, kiedy i kto
Czeka pod halą, gdzie kolejki sznur
Czeka tu całą noc
Choć wie, że nie wpuszczą go
Ochrona tak zwarta jak kamienny mur
Czeka w ciemno ci przy schodach na szczyt
W kieszeniach palce drżą
Stopy drętwieją wciąż
Lecz imię na kartce, więc musi tu być
Rudiger
Stoi gdy deszcz, i gdy śnieg, i gdy wiatr
Za jeden autograf
Mógłby pół życia dać
Za imiona ludzi, których kocha świat
Ma własny kąt, okulary i sny
Teczkę z przetartym dnem
Noc swoją i swój dzień
On wie co to znaczy samotność i łzy
Pracuje w biurze jakich w mieście sto
Niewiele śpi i je
To tylko liczy się
By mieć informacje gdzie, kiedy i kto
Czeka pod halą, gdzie kolejki sznur
Czeka tu całą noc
Choć wie, że nie wpuszczą go
Ochrona tak zwarta jak kamienny mur
Czeka w ciemno ci przy schodach na szczyt
W kieszeniach palce drżą
Stopy drętwieją wciąż
Lecz imię na kartce, więc musi tu być

