03.06.2008, 09:34
a jeszcze musze napomknac ze nie moglem nigdzi znlaesc tirow ze sprzetem, niemcy gdzies schowali w bunkrach po II wojnie swiatowej (moja interpretacja)
wracajc
koncert rozpoczal sie punktualnie o 20, 25
swiatla wygaszone i chlopaki zaczeli grac, znowu rzeszedl mnie dreszczyk emocji i radosc ze znowu jestem na koncercie Marka i jego bandu
oczywiscie przed koncertem ogloszenie foto, video verboten sonst...
ale w trakcie koncertu mimo ze pilnowali blyskaly flesze
muzyka
hmmm co ja moge dodac do tego co napisane trzeba byc by wiedziec o czym chce napisac
ale to mi sie nie uda
znowu te klimaty
mark glosowo w swietnej formie, gitara super (jest taki wolny jak najszybsi gitarzysci na swiecie ) czapki z glow , buty zdjac, uklony do ziemi
danny usmiechnienty
jasio ze szkocji richard klawiszowcy super
napaczatku widownia troche spala , widac niemcy dojadali popkorn dopijali piwo, a niektorzy sennie trrawili wursty zjedzoen przed koncertem
slaa zaczela reagowac z utworu na utwor lepiej a przy sultanach byl erupcja no i tak juz zostalo
ale nie u wszystkich
kolo mnie siedziela para , i jedli popkorn caly czas,
no wiecie co mnie wnerwialo, chodzili sprzedawcy piwa i lodow i tylko rozpraszali,
to sa niemcy, szkoda ze grilla na srodku nie mozna bylo rozpalic a no nie mozna bo tam ekipa techniczna siedzial i nie bylo niestety miejsca
przy speedwey znowu czad i jak to pisla Waldek jambore spadly by mi spodnie ale dorbrze ze siedzialem i troczki mocnoiej zwiazalem
chlopaki zrobili dwa bisy jak w warszawie
taka sama setlista troche dluzsze improwizacje przy marblotown
tatak sobie mysle ze muzyka marka jest jak jego sluchacze stara i mloda mija i nieprzemija, bo ciagle sluchaja jej nowi sluchacze, ponadczasowa i to bylo widac bo ludziach
przede mna jak wchodzilem na oberrang z trzy pietra wchodzila taka babcia , mysle napewno wnuczka zgubila i idzie go szukac , atu nie ona na koncert
sala wielka ale bardzo dobrze naglosniona gitare wbijalo w uczy i prosto do serca
po koncercie dlugi brava w wielu oczach widzaielm zachwyt - wunderbar
usmiechy radosc i czasami milczenie ludzie jak zaczarowani
ja tez jadac do domu dwie godziny przezywalem wszytko od nowa sluchajac koncertu z torwaru,
znowu jak wrcalem byla burze deszcz tak jak po warszawie
telegraph road tylko dlaczego was tam nie bylo
szkoda ze nie moglismy dzileic wspolnie tej radosci, mam nadzieje ze bedzie ejszcze okazja
pozdrawiam
jutro Luxemburg
)
sorry za bledy ale to wina emocji i ciemnego monitora bo komp jeszcze kaputt
wracajc
koncert rozpoczal sie punktualnie o 20, 25
swiatla wygaszone i chlopaki zaczeli grac, znowu rzeszedl mnie dreszczyk emocji i radosc ze znowu jestem na koncercie Marka i jego banduoczywiscie przed koncertem ogloszenie foto, video verboten sonst...
ale w trakcie koncertu mimo ze pilnowali blyskaly flesze
muzyka
hmmm co ja moge dodac do tego co napisane trzeba byc by wiedziec o czym chce napisac
ale to mi sie nie uda
znowu te klimaty
mark glosowo w swietnej formie, gitara super (jest taki wolny jak najszybsi gitarzysci na swiecie ) czapki z glow , buty zdjac, uklony do ziemi
danny usmiechnienty
jasio ze szkocji richard klawiszowcy super
napaczatku widownia troche spala , widac niemcy dojadali popkorn dopijali piwo, a niektorzy sennie trrawili wursty zjedzoen przed koncertem
slaa zaczela reagowac z utworu na utwor lepiej a przy sultanach byl erupcja no i tak juz zostalo
ale nie u wszystkich
kolo mnie siedziela para , i jedli popkorn caly czas,
no wiecie co mnie wnerwialo, chodzili sprzedawcy piwa i lodow i tylko rozpraszali,
to sa niemcy, szkoda ze grilla na srodku nie mozna bylo rozpalic a no nie mozna bo tam ekipa techniczna siedzial i nie bylo niestety miejsca
przy speedwey znowu czad i jak to pisla Waldek jambore spadly by mi spodnie ale dorbrze ze siedzialem i troczki mocnoiej zwiazalem
chlopaki zrobili dwa bisy jak w warszawie
taka sama setlista troche dluzsze improwizacje przy marblotown
tatak sobie mysle ze muzyka marka jest jak jego sluchacze stara i mloda mija i nieprzemija, bo ciagle sluchaja jej nowi sluchacze, ponadczasowa i to bylo widac bo ludziach
przede mna jak wchodzilem na oberrang z trzy pietra wchodzila taka babcia , mysle napewno wnuczka zgubila i idzie go szukac , atu nie ona na koncert
sala wielka ale bardzo dobrze naglosniona gitare wbijalo w uczy i prosto do serca
po koncercie dlugi brava w wielu oczach widzaielm zachwyt - wunderbar
usmiechy radosc i czasami milczenie ludzie jak zaczarowani
ja tez jadac do domu dwie godziny przezywalem wszytko od nowa sluchajac koncertu z torwaru,
znowu jak wrcalem byla burze deszcz tak jak po warszawie
telegraph road tylko dlaczego was tam nie bylo
szkoda ze nie moglismy dzileic wspolnie tej radosci, mam nadzieje ze bedzie ejszcze okazja

pozdrawiam
jutro Luxemburg
)
sorry za bledy ale to wina emocji i ciemnego monitora bo komp jeszcze kaputt

