16.05.2008, 16:25
Oczywicie, że tak. Poszedłbym nawet, gdyby Mark miał być tylko "muzykiem towarzyszšcym, komu czy grał nie swoje kawałki.
Wydaje mi się też, że występujšc przed parutysięcznš publicznociš, Mark zakłada, że częć fanów kojarzy go najbardziej z DS. I dla nich - pewnych "kamieni milowych" w jego spotkaniu z nimi nie powinno zabraknšć. Tym bardziej że niektóre kawałki DS wydajš się być stworzone do grania na stadionie, dla "mas" (bez pejoratywnego znaczenia).
Jeżeli dobrze rozumię sens pytania: iuważam, że i sama solowa twórczoć Marka winna bez problemu zapewnić mu miejsce w panteonie gwiazd gitary.
Wydaje mi się też, że występujšc przed parutysięcznš publicznociš, Mark zakłada, że częć fanów kojarzy go najbardziej z DS. I dla nich - pewnych "kamieni milowych" w jego spotkaniu z nimi nie powinno zabraknšć. Tym bardziej że niektóre kawałki DS wydajš się być stworzone do grania na stadionie, dla "mas" (bez pejoratywnego znaczenia).
Jeżeli dobrze rozumię sens pytania: iuważam, że i sama solowa twórczoć Marka winna bez problemu zapewnić mu miejsce w panteonie gwiazd gitary.

