16.05.2008, 16:08
Powiem Wam, że dyskusja nieuchronnie dšży do tematu czy fani, którzy zdšżyli już zaszufladkować swojego idola sš gotowi i akceptujš jego rozwój czy też ewolucję.
Ja lubię, jak co się dzieje, jak sš zmiany. Artysta grajšcy wcišż tak samo raz, że się wypala, dwa staje się nudny.
Co mnie wyjštkowo frapuje, to dšżenie do piękna poprzez prostotę. Dojrzałoć artysty przejawia się dla mnie w tym, że używajšc coraz oszczędniej rodków wyrazu, osišga coraz większš ekspresję.
Dlatego ewolucja Marka w elementy Country jest dšżeniem tš drogš, bo Country to muzyka prosta. Gra coraz oszczędniej, coraz delikatniej piewa, a ciary po plecach w tę i nazat.
Tak samo ewoluujš inni mistrzowie.
Może to dlatego, że ja się starzeję, a z wiekiem wzrasta zapotrzebowanie na więty spokój.
Chociaż nie. Nadal mnie kręci AC/DC, mam taki koncert z Madrytu. Jak byłem w Jarocinie w ubiegłym roku, to dalej się kiwałem przy Armii. Także akceptuję ostrzejsze kawałki Marka, ale im delikatniej piewa i gra, tym jest to piękniejsze.
Ja lubię, jak co się dzieje, jak sš zmiany. Artysta grajšcy wcišż tak samo raz, że się wypala, dwa staje się nudny.
Co mnie wyjštkowo frapuje, to dšżenie do piękna poprzez prostotę. Dojrzałoć artysty przejawia się dla mnie w tym, że używajšc coraz oszczędniej rodków wyrazu, osišga coraz większš ekspresję.
Dlatego ewolucja Marka w elementy Country jest dšżeniem tš drogš, bo Country to muzyka prosta. Gra coraz oszczędniej, coraz delikatniej piewa, a ciary po plecach w tę i nazat.
Tak samo ewoluujš inni mistrzowie.
Może to dlatego, że ja się starzeję, a z wiekiem wzrasta zapotrzebowanie na więty spokój.
Chociaż nie. Nadal mnie kręci AC/DC, mam taki koncert z Madrytu. Jak byłem w Jarocinie w ubiegłym roku, to dalej się kiwałem przy Armii. Także akceptuję ostrzejsze kawałki Marka, ale im delikatniej piewa i gra, tym jest to piękniejsze.

