04.06.2005, 23:50
Cytat:Originally posted by pablosan@Jun 4 2005, 06:17 PMTo się nazywa mieć wyczucie słowa Paweł !! gratulejszyn !!
Zgadza sie Robson i wiele razy myślałem, ze podziwiam również MK jako człowieka. Jest najwiekszą antygwiazdą w panteonie najwybitnijeszych rockmanów wszechczasów. Dlaczego?-moim zdaniem dlatego, że zaczynał bardzo pozno, ze mowiac dosadnie dostał też od "życia w ****" o czym wspominał wiele razy. To nie był gówniarz, który nagle staje sie milionerem, bo nagrywa jeden przebój i nie wie co zrobić z pieniedzmi-wiec pojawiaja sie narkotyki, alkohol itp. Po prostu MK zaczynajac kariere był już ukształtowanym, dojrzałym człowiekiem, przedstawicielem tzw. klasy sredniej w Anglii, gdzie doceniano wykształcenie-pamietajmy, ze MK jest naprawdę wykształconym rockmanem. I to co jest najpiekniejse, to to, ze jak kiedys w wywiadzie z nim przeczytałem-pieniadze oznaczaly dla niego "wolność" ,ale ta "wolnosć" oznaczała mozliwosc robienia to co kochał i nic wiecej. A przykladów, ze do wolnosci trzeba "dorosnac" jest w swiecie muzyki az nadto... Z tego powodu znacznie bardziej cenie MK jako muzyka niz np. Hendrixa, Morrisona czy Claptona. Mark jest wielki bez "dopalaczy" i to jest wspaniale.
PS. kiedys w Tylko Rocku czytalem wywiad z Manzarkiem, ktory opowiadal jak The Doors nagrywali jakas plyte i powiedzial, ze nawet nie pamietali co robili w studio tak byli zaćpani...

