04.06.2005, 16:45
Od dawna już chciałem poruszyć na ten temat osobny wątek. Bo oprócz muzyki ktorą kocham, zawsze podziwiałem u MK niezwykłą skromność i to, że osiagnął sukces bez skandali, prochów i całego tego zgiełku który zazwyczaj towarzyszy wielkim artystom. Wyciszony, nieśmiały...I niech tak już pozostanie
A tak zupełnie z innej beczki pamiętacie moment przed MFN w Bazylei? A to taki Mark pewny siebie i na chwilkę zapomniał o swej wrodzonej skromności
Rozgrzewał stadion do czerwoności napawając się wielkim entuzjazmem.
A tak zupełnie z innej beczki pamiętacie moment przed MFN w Bazylei? A to taki Mark pewny siebie i na chwilkę zapomniał o swej wrodzonej skromności
Rozgrzewał stadion do czerwoności napawając się wielkim entuzjazmem.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

